- Gdybym nie znała kontekstu, a widziałabym tylko przekaz, który jest w mediach, to o żarcie Aryny Sabalenki miałabym takie samo zdanie jak krytykujący ją fani. Ale osoby w Stuttgarcie nie odebrały tego w ten sposób. Jej zachowanie było zupełnie normalne - mówi Sport.pl Joanna Sakowicz-Kostecka. Opowiada też o sytuacji Igi Świątek oraz Magdy Linette i analizuje zachowanie pierwszej z nich w jednej z akcji finału. - Mogło się to bardzo źle skończyć - zaznacza komentatorka.
Początek sezonu Igi Świątek był nerwowy – Polka zaliczyła kilka słabszych występów, ale jednocześnie próbowała tłumaczyć, że nie jest maszyną. Aż w końcu kontuzja zmusiła ją do zrobienia przerwy. Po powrocie wygrała w Stuttgarcie, w finale pokonując rewelacyjną w tym roku Arynę Sabalenkę. A Magda Linette? Po znakomitym Australian Open, w trakcie którego zagrała w półfinale, naszedł dla niej gorszy czas. I chwila refleksji, którą 31-latka podzieliła się w mediach społecznościowych. O obu polskich tenisistkach, ale też o Sabalence i pechowej Ons Jabeur rozmawiamy z Joanną Sakowicz-Kostecką, byłą tenisistką, obecnie komentatorką.