Sensacja w Miami. Sabalenka poległa w dwóch setach. Wróciły jej stare demony

Sensacja w ćwierćfinale Miami Open! Aryna Sabalenka przegrała 4:6, 4:6 ze zdecydowanie niżej notowaną Soraną Cirsteą. Białorusinkę nawiedziły stare demony, czyli podwójne błędy serwisowe. W całym spotkaniu popełniła ich aż sześć.

Aryna Sabalenka (2. WTA) znakomicie spisuje się w tym sezonie. Triumfowała w Adelajdzie i Australian Open. Później dość zaskakująco przegrała z Barborą Krejcikovą (13. WTA) w ćwierćfinale w Dubaju i w finale w Indian Wells z Jeleną Rybakiną (7. WTA). Mimo to była jedną z faworytek do wygrania tegorocznego Miami Open, tym bardziej pod nieobecność obrończyni tytułu, Igi Świątek. Białorusinka szła jak burza. Wyeliminowała Shelby Rogers (42. WTA), Marie Bouzkovą (36. WTA) i Barborę Krejcikovą, awansując do ćwierćfinału na Florydzie. Jej kolejną rywalką była Soraną Cirstea (74. WTA). Wydawało się, że Sabalenka łatwo wygra ze zdecydowanie niżej notowaną przeciwniczką. Doszło jednak do ogromnej sensacji.

Zobacz wideo Historyczny moment dla polskiego tenisa. "Trudno to będzie powtórzyć"

Sensacja w Miami Open. Aryna Sabalenka poza turniejem. Powróciły stare demony

Mecz od początku nie układał się po myśli Białorusinki. Już w pierwszym gemie została przełamana. Obroniła dwa break pointy, ale przy trzecim musiała skapitulować. Później każda z tenisistek wygrywała przy własnym podaniu. Dopiero w ósmym gemie Sabalenka zrewanżowała się rywalce i triumfowała przy jej podaniu. Radość Białorusinki nie trwała jednak długo. Już w kolejnym gemie Cirstea ponownie przełamała przeciwniczkę, a następnie wygrała przy własnym serwisie. Wykorzystała już pierwszą piłkę setową i dość niespodziewanie wyszła na prowadzenie.

Drugi set znów rozpoczął się katastrofalnie dla Sabalenki. Ta ponownie została przełamana w pierwszym gemie. Tym razem jednak odgryzła się rywalce już w czwartym gemie, odbierając jej serwis i wyrównując stan rywalizacji, lecz Białorusinka grała coraz bardziej nerwowo, co prowokowało błędy. Znów nawiedziły ją stare demony - podwójne błędy serwisowe - w całym spotkaniu popełniła ich aż sześć. Nie inaczej było w siódmym gemie, kiedy to straciła własne podanie. Tym samym Rumunka wyszła na prowadzenie 4:3. Nie oddała go już do samego końca, choć w dziesiątym gemie Sabalenka była bliska odwróceniu losów rywalizacji.

Miała dwie szanse na przełamanie rywalki i odrobienie strat, ale za każdym razem kapitalnie z opresji wychodziła Cirstea. Tym samym doprowadziła do stanu 40:40, a później wykorzystała już pierwszą piłkę meczową i zakończyła rywalizację.

Tym samym doszło do nie lada sensacji i z turniejem pożegnała się główna faworytka. Nieoczekiwana porażka Białorusinki oznacza, że choć zbliży się ona w klasyfikacji do liderującej Igi Świątek, to wciąż będzie miała sporą stratę - 2030 punktów. 

Więcej treści sportowych na stronie głównej Gazeta.pl

W półfinale Rumunka zmierzy się ze zwyciężczynią starcia Jekaterina Aleksandrowa (18. WTA) - Petra Kvitova (15. WTA). Z kolei w drugim starciu półfinałowym Jelena Rybakina zagra z Jessicą Pegulą (3. WTA). 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.