Hubert Hurkacz (9. ATP) w Miami jest rozstawiony z numerem 8. Z tego powodu w pierwszej rundzie najlepszy polski tenisista miał wolny los. W czwartek wieczorem Hurkacz poznał swojego rywala w II rundzie.
Wyłonił go mecz Thanasi Kokkinakis (Australia, 94. ATP) - Zizou Bergs (Belgia, 135. ATP). Niewiele zabrakło, by takiego starcia w ogóle nie było. Kokkinakis walczył bowiem w kwalifikacjach i w ich finale przegrał z Francuzem Benoitem Paire (170. ATP) 4:6, 6:4, 5:7. Australijczyk dostał się jednak do turnieju głównego, jako szczęśliwy przegrany kwalifikacji, po tym jak z imprezy wycofało się trzech zawodników.
Pojedynek Kokkinakis - Bergs był bardzo wyrównany. W trzecim, decydującym secie Bergs prowadził już 4:2. Nie potrafił jednak utrzymać przewagi i Australijczyk doprowadził do tie-breaka. W nim Belg miał aż trzy piłki meczowe, ale żadnej nie wykorzystał. Swoją pierwszą taką szansę od razu wykorzystał za to Kokkinakis. Australijczyk miał w meczu więcej winnerów (32-28) i więcej niewymuszonych błędów (24-20).
Kokkinakis w tym sezonie ma bilans: 17 zwycięstw i 7 porażek. Był w półfinale turnieju w Adelajdzie i wygrał challanger w stolicy Bahrajnu - Manamie.
Będzie to drugi mecz Hurkacza z Kokkinakisem. W 2018 roku Polak przegrał 2:6, 6:7 (6:8) w kwalifikacjach w Atlancie.
Zwycięzca meczu Hurkacz - Kokkinakis zmierzy się w 1/16 finału ze zwycięzcą pojedynku: Adrian Mannarino (Francja, 62. ATP) - Ben Shelton (USA, 39. ATP).