Bianca Andreescu postawiła się Idze Świątek i sprawiła jej trochę problemów. Przełamała ją na start pierwszego seta, a w późniejszej części była bardzo blisko powtórzenia tego. Ostatecznie pierwszy set padł łupem Polki 6:3. W drugiej partii zrobiła to aż trzy razy, była blisko wygrania seta. Ale skończyło się tie-breakiem, który poszedł po myśli Polki - triumfowała w drugim secie 7:6 (1). Podczas walki na korcie można było zobaczyć kilka efektownych akcji, w tym niespodziewany lob zdominowanej w wymianie Świątek. Nikt nie mógł uwierzyć, jak ona zmieściła piłkę w korcie.
Wspomniana akcja miała miejsce w siódmym gemie drugiego seta. Było 4:2 dla Kanadyjki. Miała serwis, wynik gema to 40:40. Mocno zaserwowała, a potem posłała dwa jeszcze mocniejsze bekhendy. Przy drugim chciała zamknąć akcję przy siatce.
To była wymiana całkowicie zdominowana przez Andreescu. Wydawało się, że Świątek nie ma szans wyjść z tego zwycięsko. Ale udało się jej dobiec do piłki i odbić ją na dużym wykroku.
Polka zagrała wysoko, przelobowała rywalkę, a piłka spadła na skraju kortu, jeszcze mieszcząc się w boisku. Publiczność była zaskoczona takim finałem akcji. Widzowie byli pewni, że Andreescu tutaj zapunktuje.
Po udanej akcji Świątek krzyknęła z radości głośne "Jazda!". Przeciwniczka kręciła głową z niedowierzania, a na jej twarzy pojawił się gorzki uśmiech. Nie miała nic do powiedzenia przy tym zagraniu najlepszej tenisistki świata.
Świątek zyskała przewagę, a potem wygrała tego gema i doprowadziła do stanu 3:4 w drugim secie. Potem wygrała dwa kolejne gemy z rzędu i było 5:4. Następnie Kanadyjka odpowiedziała tym samym i było o krok od trzeciego seta. Polka doprowadziła do remisu 6:6, a potem zdominowała Andreescu w tie-breaku i wygrała mecz.
W 1/8 finału Świątek zagra z Brytyjką Emmą Raducanu.