Obie tenisistki weszły bardzo zmotywowane w to spotkanie. Dowód? Z ust Igi Świątek usłyszeliśmy słynne "Jazda" już przy po czwartej piłce pierwszego gema. - "To dowód, jak Iga szanuje rywalkę i jest skoncentrowana" - ocenił komentator Canal Plus Dawid Celt.
Początek należał do Bianki Andreescu, która przełamała liderkę rankingu (1:0). Nasza tenisista nie pozwoliła jednak odskoczyć rywalce. Już w kolejnym gemie odebrała serwis przeciwniczce (1:1). Kluczowe dla losów seta okazały się piąty i szósty gem.
Najpierw Polka obroniła się przed atakiem Kanadyjki, wychodząc na 3:2. Andreescu miała aż trzy szanse na przełamanie naszej tenisistki, ale Świątek, jak rasowa mistrzyni, najlepiej zagrała w momentach zagrożenia. W kolejnym gemie to liderka rankingu szybko objęła prowadzenie i tym razem doczekaliśmy się kolejnego przełamania. 4:2, a zaraz potem 5:2. Partię Iga Świątek zamknęła wynikiem 6:3.
Polka zeszła do szatni na przerwę toaletową, a po jej powrocie utrzymywała wysoki poziom gry. Szybko przełamała rywalkę (1:0), by potwierdzić to utrzymaniem serwisu (2:0). Andreescu walczyła o każdy punkt, broniła się charakterystycznym dla niej lobami, ale zwykle w końcu nie nadążała za kolejnymi przyspieszającymi wymiany zagraniami Świątek.
Andreescu to wielki talent, który jak dotąd nie rozwinął się tak, jak kibice tenisa tego sobie życzyli. W 2019 roku wygrała wielkoszlemowy US Open, w finale bijąc legendarną Serenę Williams. W kolejnych sezonach głośniej było o kontuzjach i absencjach tenisistki z Mississauga niż o wyraźnych sukcesach.
- Andeescu gra prawdopobnie najlepiej w tym sezonie, a przegrywa 3:6, 0:2 ze Świątek. To pokazuje, jak dobra jest pierwsza rakieta świata - komentował w trakcie meczu na Twitterze Jeff Donaldson, kanadyjski dziennikarz tenisowy.
Polka miała przewagę, ale musiała zachowywać czujność i koncentrację. To pokazał czwarty gem, gdy Kanadyjka doczekała się dwóch break pointów i przełamała naszą tenisistkę. Wyrównała na 2:2 po świetnej wymianie z obu stron, gdy ledwo stała już na nogach, a Świątek stojąc tuż przy siatce popełniła niewielki błąd.
Kibice na głównym korcie Indian Wells nie narzekali, gdy Andreescu w drugiej partii wyszła z 0:2 na 3:2. Polka zaczęła się spieszyć, popełniała kolejne błędy. Podirytowana patrzyła w kierunku swojego teamu, podnosząc ramiona do góry. Rywalka poszła za ciosem, przełamując Świątek do zera (4:2). Jeszcze kilka chwil wcześniej nikt by się nie spodziewał takiego obrotu sprawy.
Andreescu mogła prowadzić już 5:2, ale liderka rankingu fantastyczną grą w obronie zatrzymała Kanadyjkę. Wywalczyła sobie break pointa po genialnym minięciu tuż przy linii końcowej. Następnie przeciwniczka popełniła błąd i zrobiło się tylko 4:3.
Kolejny gem to ciosy forhendowe z obu stron, wahania formy przy serwisie Igi Świątek, minimalne błędy Bianki Andreescu i wyrównanie na po 4 w drugim secie. Widać było, że wróciła wiara do Polki, że może zamknąć to spotkanie w dwóch partiach. W efekcie to tym razem Świątek odebrała rywalce serwis do zera. 5:4, ale to nie był koniec.
Gdy wydawało się, że nasza tenisistka domknie spotkanie, została przełamana. Kanadyjka znów podniosła poziom swojej gry. Wyrównała na 5:5, a następnie wyszła na 6:5. Pomogły jej kolejne niewymuszone błędy Igi Świątek, ale też własny dobry serwis. O losach partii zadecydował tie-break. W nim oglądaliśmy popis Polki - przejęcie inicjatywy, skuteczne ataki i zwycięstwo 7:6(1). Znów w najważniejszym momencie zagrała najlepiej.
To nie był łatwy mecz dla liderki rankingu. Bianka Andreescu (36. WTA) mogła podejść do tego spotkania bez większych oczekiwań i starała się zagrozić naszej zawodniczce. Drugi set był niezwykle zacięty. Świątek prowadziła 2:0, następnie rywalka 4:2, potem znów Polka 5:4 i serwis, a ostatecznie wszystko skończyło się po tie-breaku.
Przeciwniczką naszej tenisistki w meczu o ćwierćfinał w Indian Wells będzie mistrzyni US Open 2021 Emma Raducanu (77. WTA). Brytyjka gra w Kalifornii nadzwyczaj dobrze, biorąc pod uwagę ostatnie występy. Wyeliminowała Dankę Kovinić, Magdę Linette i Beatrice Hadad Maię. Mecz Świątek - Raducanu w nocy z wtorku na środę nie wcześniej niż o godzinie 4:00 czasu polskiego. Transmisja w Canal Plus.