Iga Świątek rzuciła wyzwanie fanom z zagranicy. Mogą połamać sobie język. "To jest bardzo trudne"

- Wszędzie, gdzie gram, widzę polskich fanów, ale wiem, że jest też wielu ludzi spoza Polski - zaczęła Iga Świątek po wygranym 6:0, 6:1 meczu z Claire Liu w drugiej rundzie Indian Wells. Później liderka rankingu WTA rzuciła zagranicznym kibicom niezwykle trudne wyzwanie.
Iga Świątek
Screen YouTube Canal+Sport

Iga Światek bez problemów ograła Claire Liu 6:0, 6:1 w nieco ponad godzinę i zameldowała się w trzeciej rundzie Indian Wells. Liderka rankingu WTA straciła tylko jednego gema i kompletnie zdominowała rywalkę. Na trybunach w Kalifornii mogła liczyć na niesamowite wsparcie fanów. Po spotkaniu podziękowała im, a dla tych zza granicy przygotowała trudne zadanie. 

Zobacz wideo Niedosyt na koniec MŚ w Planicy. Skoki utrzymały Polskę w światowej czołówce

Iga Świątek dominuje na korcie i rzuca fanom wyzwanie. "To jest trudne"

Przed rozpoczęciem Indian Wells Iga Świątek odsłoniła mural ze swoją podobizną, co pokazuje, jak dużym zainteresowaniem cieszy się w Stanach Zjednoczonych. Ponadto jest obrończynią tytułu Indian Wells z 2022 roku, co przekłada się na duże wsparcie kibiców na trybunach. Podczas meczu z Claire Liu mogła liczyć na ciągły doping i wybuch radości fanów po ostatniej piłce. Raszynianka podkreśliła, że dzięki atmosferze na trybunach mogła zmotywować się w trakcie gry

- Bardzo mi się podobało, to świetny wynik. Podobała mi też panująca tu atmosfera. Dzięki temu podnosił się mój poziom energii, a to trudne, kiedy wszystko idzie po twojej myśli. Jestem szczęśliwa, że udało się to szybko zakończyć - powiedziała liderka rankingu WTA w pomeczowym wywiadzie. 

Również podczas wypowiedzi Świątek mogła liczyć na aplauz kibiców na trybunach. Postanowiła podziękować licznej grupie Polaków oraz weszła w interakcję z fanami zza granicy. Chodziło o jej nazwisko, które może sprawiać problemy ludziom spoza granic naszego kraju. 

- Wszędzie gdzie gram, to widzę polskich fanów. Wiem, że dużo z was jest z innych krajów i mam nadzieję, że umiecie wymawiać moje nazwisko. Zdaje sobie sprawę, że to jest bardzo trudne - żartowała Świątek, podkreślając jeszcze raz, że podobała jej się atmosfera panująca na trybunach podczas kalifornijskiego turnieju. 

Więcej podobnych treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.

Na ponowne wsparcie kibiców Iga Świątek będzie mogła liczyć już podczas kolejnego meczu. Liderka rankingu WTA zmierzy się z  Biancą Andreescu (36. WTA) w poniedziałek 13 marca. Rumunka w drugiej rundzie turnieju ograła Peyton Stearns (126. WTA) 4:6, 6:4, 6:3. 

Więcej o: