Rok 2022 był zdecydowanie najbardziej udanym w karierze Igi Świątek. W tym czasie wygrała osiem turniejów, w tym wielkoszlemowe French Open oraz US Open. Poza tym została także liderką światowego rankingu z bardzo dużą przewagą nad kolejnymi zawodniczkami, a także zaliczyła serię 37 kolejnych wygranych meczów.
Świetny sezon Polki został doceniony przez WTA, która w grudniu zeszłego roku przyznała jej tytuł Zawodniczki Roku. To była dla niej pierwsza taka nagroda, dwa lata wcześniej otrzymała wyróżnienie jako Objawienie Roku.
W ostatnią środę 8 marca, czyli w Dzień Kobiet, Świątek odebrała prestiżową nagrodę w Indian Wells. - Bycie liderką to coś, co przerasta moje oczekiwania. Nie sądziłam, że w ogóle będzie to możliwe. Każdy chce tu dotrzeć, ale wiąże się to z dużą presją i oczekiwaniami - powiedziała przedstawicielom mediów podczas spotkania, które odbyło się tego samego dnia.
Więcej podobnych treści sportowych znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl
Polska tenisistka wyjaśniła, jak w ostatnich kilkunastu miesiącach oczekiwania wobec niej gwałtownie wzrosły. Świadczyć o tym mogą choćby reakcje na występ w turnieju WTA w Dubaju, gdzie przegrała w finale. - Ludzie byli zaskoczeni, niezadowoleni z występu, po prostu krytyczni. Przez to pomyślałam, że w zeszłym roku przed tą wielką passą i przed wygraniem tych wszystkich turniejów byłabym bardzo zadowolona z tego wyniku. Ale po tych wszystkich komentarzach pomyślałam: „Oooch, to nie wystarczy" - stwierdziła.
Świątek będzie też jedną z faworytek turnieju w Indian Wells, gdzie została rozstawiona z numerem pierwszym. Rywalizację rozpocznie od II rundy, tam początkowo miała się zmierzyć z kimś z pary Claire Liu (56. WTA) - Alison Van Uytvanck (85. WTA), lecz druga z wymienionych zawodniczek zrezygnowała ze startu. Zastąpi ją Słowaczka Anna Karolina Schmiedlova (101. WTA).