Polska tenisistka powalczyła z finalistką Australian Open. Morderczy set

Magdalena Fręch przegrała 7:6(9-7), 2:6, 4:6 z Danielle Collins w meczu otwarcia turnieju WTA 250 w Austin. Tym samym w rywalizacji nie ma już polskich zawodniczek. Wcześniej z turniejem pożegnała się rozstawiona z numerem 1. Magda Linette.
Magdalena Fręch
Fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza

W turnieju WTA 250 w Austin wzięły udział dwie polskie tenisistki. Turniejową "jedynką" była Magda Linette (21. WTA), która w meczu otwarcia zmierzyła się z Warwarą Graczową (88. WTA). Niestety półfinalistka Australian Open przegrała 3:6, 6:4, 4:6 i już na tym etapie pożegnała się z rywalizacją. W walce o honor polskich zawodniczek została tym samym Magdalena Fręch (105. WTA).

Zobacz wideo Historyczny moment dla polskiego tenisa. "Trudno to będzie powtórzyć"

Fręch powalczyła z wyżej notowaną rywalką. Niestety bez happy-endu

Druga z Polek w I rundzie mierzyła się ze znacznie bardziej doświadczoną Danielle Collins (38. WTA). Fręch mecz rozpoczęła od przełamania, a po utrzymanym serwisie wyszła na 2:0. Chwilę później Amerykanka odrobiła stratę i wyszła na remis. Polka drugie przełamanie zanotowała w siódmym gemie, ale i tym razem nie udało jej się utrzymać przewagi. Finalistka ubiegłorocznego Australian Open od razu zanotowała przełamanie powrotne, a późniejsza gra na remis doprowadziła do tie-breaka.

Początkowo lepiej spisywała się w nim Collins, która wyszła na 6-3. Fręch zdołała obronić jednak trzy piłki setowe i zamknąć partię przy pierwszej okazji, wygrywając 9-7.

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl

Porażka w tie-breaku wyraźnie zmobilizowała Collins, która w drugiej partii szybko odskoczyła na 3:0 z dwoma przełamaniami. W czwartym gemie Polka miała szansę na odrobienie jednego z nich, ale nie zdołała wykorzystać trzech breakpointów. Rywalka utrzymywała pewną przewagę i była na dobrej drodze do wyrównania stanu meczu. Amerykanka dopięła swego, broniąc dwóch breakpointów w ósmym gemie i wygrywając 6:2.

Początek trzeciego seta był bardzo wyrównany, a do stanu 3:3 obie tenisistki wygrywały gemy przy własnym podaniu. W siódmym gemie Collins zanotowała pierwsze przełamanie. Choć odpowiedź Fręch była natychmiastowa, rywalka równie szybko dołożyła drugie przełamanie w tym secie i wyszła na 5:4. Po chwili było już po meczu. Amerykanka utrzymała podanie i wykorzystała drugą piłkę meczową, wygrywając partię 6:4.

Collins o awans do ćwierćfinału zmierzy się z inną Amerykanką, Caty McNally (75. WTA). 

Więcej o: