Iga Świątek często zabiera głos w sprawie rozwoju kobiecego tenisa i doceniania pań. W ubiegłym roku polska tenisistka krytykowała turniej Rolanda Garrosa za to, że jej w nim mniej spotkań pań w sesji wieczornej, niż panów. - Myślę, że tenis kobiet ma wiele zalet. A niektórzy mogą powiedzieć, że jest nieprzewidywalny, a dziewczyny nie są konsekwentne. Ale z drugiej strony może to być również coś, co jest naprawdę atrakcyjne i może naprawdę przyciągnąć więcej osób - mówiła wtedy Świątek.
W czerwcu bieżącego roku minie 50 lat od założenia WTA. Z tego powodu portal Tennis Majors przepytał Igę Świątek i Jessicę Pegulę, jak widzą wizję rozwoju kobiecego touru.
- W tej chwili, po wielu latach wreszcie jest konsekwencja. W większości turniejów występują czołowe zawodniczki, które odnoszą dobre wyniki. Dzięki temu fani mogą wybrać swoją faworytkę i jej kibicować - powiedziała Iga Świątek.
- Na pewno chciałbym zobaczyć, jak WTA rozwija się biznesowo, staje się bardziej popularna. Żeby zmniejszyła różnice pod względem nagród finansowych między WTA i ATP, a także przyciągała więcej fanów - dodała pierwsza rakieta świata. - Nasz tenis przynosi te same emocje, co tenis męski. Myślę, że w kobiecym tenisie można znaleźć coś, czego nie znajdziesz w ATP - zakończyła. Świątek podkreśliła, że finały WTA mogłyby być organizowane w bardziej atrakcyjnych miejscach.
Więcej takich informacji znajdziesz na Gazeta.pl
Wypowiedziom Świątek wtórowała Jessica Pegula. - Mam nadzieję, że nadal będziemy naciskać na równe podział nagród pieniężnych na wszystkich imprezach. Żebyśmy częściej były w telewizji - mówiła trzecia tenisistka rankingu WTA. Pegula dodała, że obecnie zawodniczki grają o zainspirowanie kolejnego pokolenia przyszłych tenisistek: - Walczymy o lepsza zarobki dla tych dziewczyn, które będą grać za 20 lat.
W środę Iga Świątek rozegra mecz w trzeciej rundzie turniej WTA 1000 w Dubaju. W walce o ćwierćfinał zmierzy się z Rosjanką, Ludmiłą Samsonową.