Chorwaci grzmią: Pique, gdzie są nasze pieniądze? Jest im winien dwa mln dolarów

Dwa miliony euro - takiej kwoty nie otrzymał Chorwacki Związek Tenisowy za awans do półfinału Pucharu Davisa w 2022 roku. - Podobno wszystkie płatności powinny zostać uregulowane do 15 lutego - przekazała Nikolina Babić, prezes federacji. "Pique, gdzie są pieniądze?" - pytają chorwackie media.

Gerard Pique, właściciel grupy inwestycyjnej Kosmos podpisał lukratywny kontrakt z ITF w 2018 roku, deklarując zainwestowanie trzech mld euro w tenis w ciągu 25 lat. Nowe reformy Pucharu Davisa spotkały się z dużą dezaprobatą tenisowej społeczności. Platforma biznesowa 2Playbook poinformowała 13 stycznia tego roku o zakończeniu współpracy pomiędzy firmą Kosmos a Międzynarodową Federacją Tenisową (ITF), przez co prawa do Pucharu Davisa wróciły do poprzedniego właściciela.

Zobacz wideo Na co stać Igę Świątek w tym sezonie? "Zawiesiła poprzeczkę bardzo wysoko"

Gerard Pique nie zapłacił Chorwacji dwóch mln dolarów. Media: Gdzie są pieniądze?

Nikolina Babić, prezes Chorwackiego Związku Tenisowego poinformowała w rozmowie z tamtejszym dziennikiem "Sportske novosti", że Gerard Pique i jego firma Kosmos są winni Chorwacji dwa miliony dolarów za występy jej tenisistów w Pucharze Davisa. - Podobno wszystkie płatności powinny zostać uregulowane do 15 lutego. Wierzę, że nie będzie z tym problemu, bo ITF to duża instytucja, która musi być wypłacalna - powiedziała Babić. Chorwacja dotarła do półfinału zeszłorocznej edycji Pucharu Davisa, gdzie przegrała 1:2 z Australią.

"Pique, gdzie są pieniądze? To prawda, wciąż nam nie zapłacili" - pisze portal 24sata.hr. Z brakujących pieniędzy do federacji trafi 663 tys. dolarów, a Borna Corić (23. ATP), Nikola Mektić (8. ATP, debel), Ivan Dodig (11. ATP, debel) i Marin Cilić (21. ATP) podzielą się kwotą 1,34 mln dolarów. Chorwaccy tenisiści są podzieleni ws. opinii co do obecnego formatu Pucharu Davisa: Nikola Mektić woli nowy system, Ivan Dodig - stary, a Borna Corić pozostaje neutralny. - Brakuje kibiców i atmosfery ze starego formatu, ale nowy ma swoje zalety i mi się podoba - stwierdził Corić.

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl

W kontekście współpracy ITF z firmą Kosmos warto dodać, że grupa inwestycyjna miała płacić 40 mln euro za jedną edycję turnieju. Ze względu na epidemię koronawirusa Kosmos nie spełnił tych warunków, a ITF musiało z własnych pieniędzy pokrywać koszty startów męskich drużyn tenisowych. Teraz ITF idzie z Kosmosem do sądu i zamierza dochodzić ogromnego odszkodowania, który pozwoli federacji wyrównać poniesione straty. Tegoroczna 111. edycja turnieju jest zaplanowana na 20 listopada w hiszpańskiej Maladze. To będzie ostatnia edycja, w której Kosmos jest współorganizatorem Pucharu Davisa.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.