Legendarny John McEnroe staje po stronie Rosjan i Białorusinów. "Jednego jestem pewien"

- Mam nadzieję, że polityka nie będzie przeszkadzać Arynie Sabalence. (...) Zawodnicy nie powinni być karani za coś, na co nie mają zupełnie wpływu i z czym nie mają wiele wspólnego - powiedział John McEnroe. Legendarny tenisista sprzeciwił się potencjalnemu wykluczeniu Rosjan i Białorusinów z kolejnej edycji Wimbledonu.

Aryna Sabalenka (2. WTA) znakomicie rozpoczęła 2023 rok. Na początku stycznia triumfowała w WTA Adelaide, a w minioną sobotę zwyciężyła w Australian Open. Tym samym sięgnęła po pierwszy tytuł wielkoszlemowy w karierze. Kolejną szansę do wygrania tak prestiżowej nagrody będzie miała w Roland Garros i US Open. W lipcu odbędzie się również Wimbledon, ale nadal nie jest jasne, czy Sabalenka będzie mogła w nim wystąpić.

Zobacz wideo Na co stać Igę Świątek w tym sezonie? "Zawiesiła poprzeczkę bardzo wysoko"

McEnroe sprzeciwia się wykluczeniu Rosjan i Białorusinów z Wimbledonu. "Zawodnicy nie powinni być karani za coś, na co nie mają zupełnie wpływu"

Po inwazji na Ukrainę wiele organizacji sportowych wykluczyło z rywalizacji Rosjan i Białorusinów. Tenis jest jedną z nielicznych dyscyplin, gdzie nadal mogą startować zawodnicy pochodzący z państwa najeźdźcy. Wyjątkiem był zeszłoroczny Wimbledon. Organizatorzy londyńskiego turnieju nie dopuścili wówczas do rywalizacji Rosjan i Białorusinów. 

Konflikt zbrojny nadal trwa, a Wimbledon nie ogłosił jeszcze decyzji na temat kolejnej edycji turnieju. W związku z tym istnieje ryzyko, że Sabalenka nie pojawi się na kortach w Londynie. Takiej możliwości sprzeciwia się jednak John McEnroe

- Sabalenka zyskała dużo pewności siebie w Australii, co może jej pomóc w dalszej części sezonu. Mam tylko nadzieję, że polityka nie będzie jej przeszkadzać. Nadal nie wiadomo, jaką decyzję podejmą organizatorzy Wimbledonu. Oczywiście sytuacja w Ukrainie jest dramatyczna, a ludzie podejmują różne działania, by sprzeciwić się atakom najeźdźcy. Jednak uważam, że polityka nie powinna uderzać w sport - podkreślił McEnroe w rozmowie z Eurosportem.

- Przed rokiem byłem przeciwny wykluczeniu z Wimbledonu Rosjan i Białorusinów. Jeśli w tym sezonie Londyn podejmie taką samą decyzję, to również wyrażę swoje niezadowolenie. Nie wiem, co Wimbledon zamierza zrobić. Jednego jestem pewien. Zawodnicy nie powinni być karani za coś, na co nie mają zupełnie wpływu i z czym nie mają wiele wspólnego. Przecież nikt nie chce wojny, więc mam nadzieję, że coś się zmieni. Wierzę, że wszyscy gracze będą mogli wystąpić w Londynie - zakończył.

Głos w sprawie wykluczenia zawodników zabrała również Sabalenka podczas turnieju w Australii. - Jestem po prostu bardzo rozczarowana, że sport jest w jakiś sposób obecny w polityce. Jesteśmy tylko zawodnikami uprawiającymi swój sport. To wszystko. Nie zajmujemy się polityką. (...) Gdybyśmy wszyscy mogli coś zrobić [z wojną], zrobilibyśmy to, ale mamy zerowy wpływ. Zakazali nam udziału w Wimbledonie i co to zmieniło? Nic - oni [rosyjskie władze] nadal to robią i to jest smutna część tej sytuacji - mówiła wiceliderka rankingu.

Więcej treści sportowych na stronie głównej Gazeta.pl

O tym, jaką ostatecznie decyzję podejmą organizatorzy Wimbledonu, przekonamy się w najbliższych tygodniach. Turniej odbędzie się w dniach 3 - 16 lipca 2023. Wcześniej, bo w okresie od 28 maja do 11 czerwca zaplanowano Roland Garros. Tytułu na paryskiej ziemi będzie bronić Iga Świątek. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.