Novak Djoković znów zagrał jak maszyna. Demolka. Rywal doprowadzony do rozpaczy

Novak Djoković znów potrzebował niewiele ponad dwóch godzin, by wygrać kolejny mecz na Australian Open. Serb zdemolował w ćwierćfinale Andrieja Rublowa 6:1, 6:2, 6:4 i o finał zagra z Tommym Paulem.

Jeśli ktoś spodziewał się, że po meczu 4. rundy z Alexem De Minaurem Novak Djoković nie będzie miał już równie łatwego zadania w tegorocznym Australian Open, grubo się pomylił. W poniedziałek Serb potrzebował 2 godz. i 7 min, by pokonać 24. zawodnika rankingu ATP, a w środę było równie łatwo i szybko.

Zobacz wideo Na co stać Igę Świątek w tym sezonie? "Zawiesiła poprzeczkę bardzo wysoko"

Chociaż przed poniedziałkowym meczem eksperci przewidywali, że De Minaur może sprawić Djokoviciowi pewne problemy, to na korcie okazało się zupełnie co innego. Serb wygrał 6:2, 6:1, 6:2, długimi momentami wyglądając na kogoś, kto grał na zaciągniętym hamulcu ręcznym.

Mike TysonTyson oskarżony o gwałt. Szokująca relacja kobiety. Żąda milionów odszkodowania

Przy okazji wrócił temat kontuzji Djokovicia. Serb od początku turnieju narzekał na problemy z lewym udem i każdy mecz grał z obandażowaną nogą. Chociaż Djoković w trakcie turnieju mówił o problemach zdrowotnych, a na korcie teatralnie podkreślał ból uda, to wielu nie do końca mu wierzyło. W obronie Serba stanęła nawet Wiktoryja Azaranka, która mówiła, że Djoković jest tylko człowiekiem, a nie robotem.

Kolejna łatwa wygrana Djokovicia

Ale w środę 35-latek znów zagrał jak maszyna. Chociaż Djoković grał o półfinał turnieju wielkoszlemowego, a jego rywalem był zawodnik notowany tylko o jedną pozycję niżej w rankingu ATP, to mecz nie miał żadnej historii. Serb potrzebował zaledwie 2 godz. i 5 min, by awansować do półfinału, oddając Andriejowi Rublowowi zaledwie siedem gemów.

W pierwszym secie Djoković przełamał Rublowa dwa razy: w czwartym i szóstym gemie. Serb grał wybornie, znakomicie serwował, nie popełniał niewymuszonych błędów, a precyzyjnymi uderzeniami doprowadzał Rosjanina do rozpaczy i rezygnacji.

Cezary Kucharski i Ferando SantosKucharski nawiązuje do jednej sytuacji Fernando Santosa. "Ma jaja"

W drugiej partii emocje potrwały nieco dłużej, bo Djoković przełamał Rublowa "dopiero" w piątym gemie. Drugie przełamanie Serb dołożył w siódmym gemie, czym doprowadził Rosjanina do wściekłości. Rublow irytował się na wszystko i wszystkich: sędziego, kibiców, a nawet swój sztab. Ale i to mu nie pomagało. Im bardziej rozzłoszczony był Rublow, tym gorzej grał.

O tym, że emocji w tym meczu już nie będzie, przekonaliśmy się w pierwszym gemie ostatniego seta. Djoković błyskawicznie przełamał przeciwnika, a za chwilę objął prowadzenie 2:0. Serb przewagę przełamania utrzymał do końca i bez najmniejszych problemów awansował do półfinału Australian Open.

W nim jego rywalem będzie nierozstawiony w turnieju, 35. zawodnik rankingu ATP - Tommy Paul. I trudno przypuszczać, by 25-latek mógł sprawić Djokoviciowi jakiekolwiek problemy. Zresztą trudno też wyobrazić sobie, by w ewentualnym finale mogli zagrozić mu albo Karen Chaczanow, albo Stefanos Tsitsipas, którzy zagrają w drugim półfinale. Może i Djoković nie jest maszyną, o czym mówiła Azaranka, ale w tym turnieju gra jak maszyna. Nieomylna maszyna.

Więcej o: