Radwańska pokazała, co potrafi. Legenda. Rywalka chciała "zemsty" [WIDEO]

Agnieszka Radwańska serwująca od dołu niczym kontrowersyjny Nick Kyrgios? Polka zaskoczyła żartobliwie wszystkich w turnieju legend Australian Open. Ze Słowaczką Danielą Hantuchovą pokonały na otwarcie Carę Black z Zimbabwe i Australijkę Rennae Stubbs 6:2, 7:6 (7-4), ale główną showmanką była ostatnia z tenisistek. A na trybunach pojawiła się fanka Radwańskiej z Kanady, która podążała za nią przez wiele lat.

Radwańska zebrała w trakcie kariery wiele nagród za Zagranie Miesiąca czy Zagranie Roku. Trudno raczej przypomnieć sobie zaś jakieś kontrowersyjne zachowanie na korcie z jej strony. W środowym meczu turnieju legend Australian Open postanowiła jednak puścić oko do rywalek i publiczności.

Zobacz wideo Agnieszka Radwańska patrzyła na kort obok, a tam Iga Świątek. "Poczwórna mobilizacja"

Liczy się zwycięstwo i dobra zabawa. Stubbs nie dobiegła do piłki i zaczęła się śmiać

Pojedynki emerytowanych tenisistów mają to do siebie, że - poza zwycięstwem - liczy się też dobra zabawa. Żarty przeplatają się z walką na serio i efektownymi zagraniami, a Radwańska ze swoim słynnym czuciem piłki dobrze do tej koncepcji pasuje. 

W trakcie środowego meczu kilka razy popisała się czujnością przy intensywnej przebijance. Miała też na koncie skuteczne minięcia i przerzuty. W końcówce zaś postanowiła pokazać się z innej strony. Przy stanie 5:4 dla niej i Hantuchovej Polka zaserwowała bowiem od dołu. Stojąca daleko za linią końcową Stubbs nie miała szans, by dobiec do piłki, która spadła tuż za siatkę.

Takie zagranie jest w tenisie dopuszczalne, ale uchodzi za nieeleganckie. Słynną z niego choćby wzbudzający spore kontrowersje Australijczyk Nick Kyrgios czy Kazach Aleksander Bublik. O ile oni za to nie zbierają pochwał, to Radwańskiej pretensje nie groziły. Stubbs zaskoczona ruszyła do piłki, rzucając po drodze rakietę, a gdy dotarła do siatki, to oparła się o nią i zaczęła śmiać. Sytuacja rozbawiła też wszystkich obecnych na meczu.

Agnieszka Radwańska oklaskuje Magdę LinetteRadwańska ostrzega Świątek: Będzie się z tym mierzyć do końca kariery

Radwańska "ukarana" za kontrowersyjne zagranie. Kibice tęsknią za stylem Polki

Największą showmanką w tym gronie była jednak Stubbs. Tuż po gemie ze wspomnianym serwisem od dołu, rzuciła w Radwańską piłką, żartobliwie karząc ją za tamto zagranie. Początkowo Australijka głównie przyciągała uwagę humorystycznymi gestami i hasłami, ale w drugim secie parę razy zebrała brawa za efektowne zagrania. Wyraźnie dumna pokazywała wówczas, że nie było to dla niej nic trudnego.

Jej partnerka z kolei posyłała trudne piłki z głębi kortu. Przewagę sprawności fizycznej miały jednak rywalki. Polka ma 33 lata, a Hantuchova 39, podczas gdy Australijka jest 51-latką, a była tenisistka z Zimbabwe jest o osiem lat młodsza.

Radwańska miała tego dnia z trybun wsparcie, które przywołało na myśl wspomnienia. Przez cały mecz w przerwach pewna kobieta trzymała baner z napisem w języku angielskim "Aga, brakuje nam ciebie w tourze". Okazało się, że jest to Polka mieszkająca na co dzień w Vancouver.

- Od 2007 roku jeździłam za "Isią" po świecie, gdy grała. Ze względu na pracę nigdy nie udało mi się dotrzeć na Australian Open. Teraz - po przejściu na emeryturę - nadrobiłam i skompletowałam Wielkiego Szlema. Dawno temu poznałam mamę "Isi", przyjaźnimy się. Brakuje teraz zawodniczek grających tak jak ona - podkreśliła w rozmowie ze Sport.pl wierna fanka finalistki Wimbledonu 2012 i byłej drugiej rakiety świata.

Radwańska po raz drugi bierze udział w wielkoszlemowym turnieju legend. Podczas ubiegłorocznego Wimbledonu zestawiono ją w parze z Serbką Jeleną Janković. Odpadły po fazie grupowej, niewiele zabrakło by zagrały w finale. W ostatnim spotkaniu polsko-serbski duet przegrał z...Hantuchovą i Brytyjką Laurą Robson. W Londynie dawni tenisiści rywalizowali wyłącznie w deblu lub mikście, ale w Melbourne zasady są nieco inne. 

- Jest nas tylko sześć spośród zawodniczek i gramy też miksty - przekazała nam Radwańska.

Jej partnerem w grze mieszanej będzie Czech Radek Stepanek. Turniej legend zakończy się w czwartek.

Więcej o: