To było starcie numeru jeden z numerem sto. I Iga Świątek była sto razy lepsza niż Cristina Bucsa. Polka nie dała Hiszpance żadnych szans. Bucsa zdołała tylko urwać honorowego gema.
Z 71 rozegranych w tym meczu punktów Świątek wygrała 52. Hiszpanka wyraźnie odstawała od faworytki pod każdym względem. Można by było powiedzieć, że to spotkanie bez historii, gdyby nie fakt, że pod pewnymi względami dla Igi okazuje się jednak historyczne.
To najszybciej wygrane sety w całej karierze Igi. Jak widać, szybciej niż pierwszego seta z Bucsą Iga wygrała tylko siedem innych setów w swojej dorosłej przygodzie z tenisem.
Natomiast jeśli chodzi o całe mecze, to 55 minut potrzebne Świątek do zwycięstwa nad Bucsą jest drugim najkrótszym czasem, w jakim Iga wygrała mecz wielkoszlemowy. Spotkanie z Bucsą było 66. meczem Świątek w imprezach wielkoszlemowych. I 54. zwycięstwem. Dotąd Iga tylko jeden z tych meczów wygrała szybciej niż w godzinę - w pierwszej rundzie US Open 2019 z Serbką Ivaną Jorović, którą pokonała 6:0, 6:1.
Aż tak szybko Świątek nie rozprawiała się z rywalkami nawet na Roland Garros 2020, gdzie swój pierwszy wielkoszlemowy tytuł zdobyła bez straty seta.
Szybciej niż z Bucsą w całej swojej karierze Świątek wygrała tylko z pięcioma rywalkami. Jej rekordy pod tym względem to:
Rozpędzona Iga Świątek to ogromne zagrożenie dla wszystkich, nie tylko dla rywalek z przełomu pierwszej i drugiej setki, jak Bucsa. Oczywiście przed Polką teraz o wiele trudniejsze wyzwanie - mecz z Jeleną Rybakiną (25 WTA), aktualną mistrzynią Wimbledonu. Walka o ćwierćfinał Australian Open z kazachską tenisistką urodzoną w Moskwie pewnie będzie zacięta. W każdym razie dobrze przed trudnym meczem wygrać tak efektownie i zbudować taką pewność siebie, jak Świątek.