Pogromczyni Igi Świątek odpadła. Zwyciężczyni Wimbledonu staje na drodze Polki

Jelena Rybakina (WTA 25.) pokonała finalistkę poprzedniej edycji Australian Open Danielle Collins (WTA 11.) i to ona będzie następną rywalką Igi Świątek w 4. rundzie turnieju. Kazaszka wygrała 6:2, 5:7, 6:2.

Jelena Rybakina sprawiła małą niespodziankę. Reprezentantka Kazachstanu co prawda to zwyciężczyni ubiegłorocznego Wimbledonu, ale w starciu z Danielle Collins nie była faworytką. Mimo to po ponaddwugodzinnej walce na korcie pokonała Amerykankę 6:2, 5:7, 6:2. To z nią w 4. rundzie zmierzy się Iga Świątek. Pierwsza rakieta świata w 3. rundzie błyskawicznie pokonała Hiszpankę Cristinę Bucsę (WTA 100.) 6:0, 6:1.

Zobacz wideo O lepszym starcie Świątek nie mogła marzyć! [SPORT.PL LIVE]

Mała niespodzianka. Rybakina ograła finalistkę poprzedniej edycji Australian Open

Mecz od początku nie układał się po myśli finalistki ubiegłorocznego Australian Open. Collins oddała pierwszego gema przy własnym serwisie. Rybakina natomiast się nie myliła. Pewnie wykorzystywała przewagę własnego serwisu i ponownie przełamała na 4:1. Ostatnie trzy gemy wygrywała do zera lub do 15 i pewnie zwyciężyła w pierwszej partii 6:2.

W drugim secie Collins wróciła do gry. Obie panie grały gem za gem. Najbliżej przełamania była Rybakina przy stanie 4:4. Tenisistki długo grały na przewagi, ale to Amerykanka lepiej wytrzymała próbę nerwów. Potwierdziła to także w końcówce partii. W ostatnim momencie wygrała gema przy serwisie rywalki, co dało jej wynik 7:5 i wyrównanie w całym meczu.

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl.

Rybakina wygrała z Collins. Teraz czas na Świątek

Decydująca odsłona rozpoczęła się jednak zupełnie inaczej. Rybakina wygrała cztery pierwsze gemy i wydawało się, że nic już nie odbierze jej zwycięstwa. Collins zdołała ugrać jeszcze dwa gemy, ale tylko na to ją było stać. Ostatni gem padł łupem Kazaszki do zera i tak jak w pierwszym secie skończyło się 6:2 dla Rybakiny.

23-latka dominowała przede wszystkim w serwisie. Miała 8 asów i popełniła tylko jeden podwójny błąd, przy trzech asach i 6 podwójnych błędach rywalki. Po spotkaniu czekała na rozstrzygnięcie meczu Iga Świątek - Cristina Bucsa. Tu niespodzianki już nie było i to Polka będzie jej kolejną przeciwniczką.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.