Pierwsze informacje o dopingu Kamila Majchrzaka pojawiły się na początku grudnia ubiegłego roku. Jako pierwszy poinformował o tym komentator Eurosportu Karol Stopa. Podczas meczu Huberta Hurkacza wspomniał na antenie, że zawodnik z Piotrkowa Trybunalskiego podczas pobytu na turniejach w Azji został poddany kontroli antydopingowej, która potwierdziła u niego obecność zakazanej substancji.
Nieco później Majchrzak opublikował w mediach społecznościowych oświadczenie, w którym to potwierdził. Okazało się też, że kontroli było więcej. "W październiku i listopadzie 2022 roku przeszedłem kontrole antydopingowe, których wynik okazał się być pozytywny. Z całą stanowczością podkreślam, iż nigdy, przenigdy świadomie nie zażyłem żadnej zakazanej substancji. Pozytywny wynik jest dla mnie ogromnym szokiem, tym bardziej, iż nie wiem, w jaki sposób niedozwolona substancja znalazła się w moim organizmie" - napisał 26-latek.
W połowie grudnia Kamil Majchrzak skorzystał z możliwości i zgłosił do Polskiej Agencji Antydopingowej o analizę próbki B. O jej wynikach poinformowano w mediach społecznościowych. - Informujemy, że analiza próbki B pobranej od zawodnika Kamila Majchrzaka potwierdziła wynik próbki A. Oznacza to, że wynik analiz laboratoryjnych jest ostateczny i sprawa zostanie przekazana do International Tennis Integrity Agency - poinformowała na Twitterze Polska Agencja Antydopingowa.
Wyniki Majchrzaka skomentował dyrektor POLADA, Michał Rynkowski, który poinformował, jakie środki znaleziono w próbce B. "Metabolity GW0742: GW0742 sulfone oraz GW0742 suloxide" - czytamy na Twitterze. Są to modulatory hormonów i metabolizmu należąco do "grupy S. 4 listy substancji i metod zabronionych". Substancje te poprawiają wydolność zawodników.
Więcej takich informacji znajdziesz na Gazeta.pl
Badania wykonane we wcześniejszych miesiącach wykryły w organizmie Majchrzaka trzy zabronione substancje. Chodzi o SARM S-22, LGD-4033 i metabolit PPARδ. Jak widać, są to inne substancje niż te, podane przez dyrektora POLADA.
Majchrzak w rankingu ATP zajmował 77. pozycję na koniec 2022 roku. To miejsce gwarantowało mu miejsce w głównej drabince Australian Open. Teraz jednak grozi mu czteroletnia dyskwalifikacja.