Były prezes PZT zamierza walczyć w sądzie. "Kampania oszczerstw"

"Padłem ofiarą bezwzględnej manipulacji i kampanii oszczerstw, czego dowiodę przed sądem" - czytamy w oświadczeniu Mirosława Skrzypczyńskiego. Były już prezes PZT stanowczo zaprzecza wszelkim zarzutom molestowania.

Jak ustalił Onet, były prezes PZT Mirosław Skrzypczyński latami znęcał się psychicznie i fizycznie nad rodziną i zawodniczkami. Lata temu miał dopuścić się również molestowania, kiedy jeszcze nie był prezesem, a trenerem tenisa zawodniczek i zawodników Energetyka Gryfino. Najmocniejsze oskarżenia padły ze strony posłanki Lewicy Katarzyny Kotuli. - Za zamkniętymi drzwiami dotykał mnie po miejscach intymnych... po piersiach, pośladkach. Mirosław Skrzypczyński napastował mnie seksualnie co najmniej kilkanaście razy w ciągu trzech lat - wyznała Kotula, która na początku lat 90. była zawodniczką klubu Energetyk Gryfino.

Zobacz wideo Jeremy Sochan porównany do gwiazdy NBA. "W tym wieku to imponujące"

Skrzypczyński nie przyznaje się do winy i zamierza bronić się w sądzie

Skrzypczyński zaprzeczył wszystkim zarzutom, ale w miniony czwartek zrezygnował z funkcji prezesa Polskiego Związku Tenisowego. Nie zamierza jednak zostawić tak tej sprawy i oświadczył, że będzie bronił się w sądzie

"Moja decyzja nie jest przyznaniem się do żadnej winy. Wręcz przeciwnie. Uważam, że stanowi dowód na to, że najważniejsze dla mnie jest dobro polskiego tenisa. Równie ważne jak obrona mojego dobrego imienia i spokoju mojej rodziny. Tak, jak zapowiadałem, podejmę się tej obrony na drodze sądowej." - zapowiedział i dodał, że mam nadzieję, że posłanka Kotula nie zasłoni się immunitetem poselskim

Historyczny triumf Kanadyjczyków. Historyczny triumf Kanadyjczyków. "To spełnienie naszych marzeń"

Skrzypczyński uważa, że w tej sprawie to on jest ofiarą, a sprawa może mieć także wymiar polityczny. "Zdaję sobie sprawę, że wprowadzając nowe porządki w polskim tenisie, nacisnąłem wielu osobom na odcisk. Jednocześnie cała sprawa jest wykorzystywana w celach politycznych, czego potwierdzeniem jest to, że dziś się już żąda odwołania całego zarządu PZT i doprowadzenia do tego, żeby... było jak było. Padłem ofiarą bezwzględnej manipulacji i kampanii oszczerstw, czego dowiodę przed sądem" - stwierdził i dodał, że największy żal ma do wmieszania w tę sprawę jego córkę i byłą żonę. 

Polski Związek Tenisowy ma zbadać całą sprawę, ale zdaniem mec. Jacka Duboisa, powołana komisja stanowi zagrożenie dla dobra ofiar. Więcej na ten temat można przeczytać pod tym linkiem. 

iga gra3Iga Świątek przedstawiła nowego sparingpartnera. To polski mistrz świata

Więcej o: