Sprawa sytuacji w grupie przed tym pojedynkiem była jasna. Zwycięzca tego meczu zapewniał sobie awans do półfinału turnieju. Pierwsze dwa sety meczu były bardzo wyrównane. W obu Taylor Fritz (USA, 9. ATP) nie miał ani jednej szansy na przełamanie, a Kanadyjczyk Roger Auger-Aliassime (6. ATP) tylko trzy, ale ich nie wykorzystał.
Oba sety zakończyły się tie-breakami. W pierwszym lepszy był Fritz wygrywając pewnie 7:4. W drugim lepszy okazał się Kanadyjczyk, choć musiał wyjść z opresji, bo przegrywał w nim 1:3, 3:4, a w końcówce rywal przy stanie 5:5 był dwie piłki od wygrania meczu.
O losach spotkania zadecydował trzeci set. Ten był wyrównany do stanu 2:2. Potem Fritz zagrał znakomicie, wygrał cztery gemy z rzędu! W tej partii Fritz kapitalnie grał przy swoich gemach serwisowych. W czterech takich rozegranych stracił zaledwie dwa punkty. Zresztą w całym meczu wygrał aż 88 proc. punktów po pierwszym i 71 proc. po drugim podaniu (Kanadyjczyk odpowiednio 75 i 54 proc.). Fritz miał w meczu mniej winnerów (32-36), ale też mniej niewymuszonych błędów (21-31).
Fritz jest trzecim półfinalistą ATP Finals. Amerykanin, który w turnieju jest tylko dlatego, że wycofał się z niego lider światowego rankingu, Carlos Alcaraz, w meczu o finał zmierzy się z Novakiem Djokoviciem (8. ATP). W drugiej parze Norweg Casper Ruud (4. ATP) zagra z lepszym z piątkowego meczu: Stefanos Tsitsipas (Grecja, 3. ATP) - Andriej Rublow (Rosja, 7. ATP).