Sensacja na otwarcie ATP Finals. Nadal przegrał i stanął pod ścianą

Duża niespodzianka w turnieju ATP Finals rozgrywanym w Turynie. 22-krotny triumfator turniejów wielkoszlemowych, Rafael Nadal przegrał w pierwszym meczu z Amerykaninem Taylorem Fritzem 6:7, 1:6.

Porażka Rafaela Nadala (2. ATP) szokiem może nie jest, ale już przebieg drugiego seta, już na pewno tak. Hiszpan od stanu 1:1 przegrał aż pięć gemów z rzędu. W trzech gemach serwisowych Taylora Fritza (9. ATP) zdobył zaledwie cztery punkty i nie miał ani jednej szansy na przełamanie. W tym secie Nadal miał trzynaście niewymuszonych błędów, przy zaledwie pięciu rywala i wygrał zaledwie 25 proc. punktów po drugim serwisie (Fritz 100 proc!).

Zobacz wideo Co musi zrobić Lewandowski, żeby zostać sportowcem roku?

Kapitalny drugi set Fritza

Pierwszy set był bardzo wyrównany. Obaj zawodnicy umiejętnie wygrywali swoje podania i doszło do tie-breaka. Fritz zaczął go znakomicie - od prowadzenia 3:0. Przewagę potrafił utrzymać do końca i wygrał 7:3. W tej partii Nadal też miał więcej niewymuszonych błędów (9-5) oraz mniej winnerów (13-16). Hiszpan nie wygrał meczu, choć potrafił popisywać się tak efektownymi zagraniami, jak w linku poniżej. Dla niego to już piąta porażka na jedenaście występów na otwarcie ATP Finals.

Z kolei Fritz zaliczył znakomity debiut w ATP Finals. Po raz pierwszy w karierze wygrał też z zawodnikiem z najlepszej dwójki rankingu ATP. 

- Debiut wart zapamiętania!Taylor Fritz pokonuje Rafaela Nadala po raz drugi w 3 spotkaniach w tym roku, pokazując bardzo wysoki poziom w swoim pierwszym meczu w karierze w finałach ATP. To jego pierwsze zwycięstwo w karierze z TOP 2 rankingu ATP - napisał na Twitterze włoski dziennikarz Mario Boccardi.

- Zmagania Rafy trwają. Ciekawe, czy wyzdrowieje w następnym meczu - dodał Jose Morgado z portugalskiego "Record".

Fritz nie krył wielkiej radości ze zwycięstwa. - Wyszedłem na kort z wielką determinacją i myślą, że jeśli będę dobrze serwował, to wygram mecz. Czuję się fenomenalnie. Kort jest zdecydowanie szybki i to było dla mnie dobre, dla mojego serwisu i bekhendu. Mogłem zwalczyć ataki Rafy. Od dawna wolę rywalizować z najlepszymi tenisistami świata, bo czuję, że wtedy mogę dać z siebie wszystko. W starciach z nieco słabszymi rywalami, strach przed porażką waży więcej, a z wielkimi odpuszczam i mój tenis wygląda o wiele lepiej - powiedział Fritz po meczu. 

Nadal: Skończył mi się margines błędu. Muszę się poprawić

- Jestem bardzo rozczarowany tym, co zrobiłem w drugim secie. Pierwsza partia była przyzwoita, ale Fritz rozegrał niesamowity mecz. Wywierał na mnie dużą presję. Skończył mi się margines błędu i jak mówiono mi w szkole - muszę się poprawić. Prawda jest taka, że nie są to dla mnie najlepsze warunki do gry [kryty i szybki twardy kort - red.] - dodał Nadal.

Nie ukrywał też, że trudno mu było wrócić do gry, po tym jak w dwóch ostatnich miesiącach zagrał tylko jeden mecz (z Paulem w Paryżu).

- Powrót po takim okresie nie jest idealnym scenariuszem. Normalnie, kiedy wracam po kontuzji, potrzebuję wygrać mecze, aby odzyskać rytm i pewność siebie. Jeśli jednak grasz z najlepszymi w stawce to wszystko się komplikuje. To nie jest idealny turniej do powrotu, ani idealna część sezonu na odzyskanie pewności siebie. Muszę to jednak zaakceptować i pracować dalej. Wiem, że mam odpowiednie nastawienie, ale nie pokazuję wymaganego poziomu w meczach - dodał Nadal.

W innym meczu tej grupy Norweg Casper Ruud (4. ATP) pokonał Kanadyjczyka Felixa Augera-Aliassime (6. ATP) 7:6, 6:4. We wtorek Fritz zagra z Ruudem, a Auger-Aliassime z Nadalem. Jeśli Hiszpan przegra z Kanadyjczykiem, to odpadnie z turnieju.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.