Rywalka Świątek zawiesiła się po pytaniu. "W Warszawie było inaczej"

Dominik Senkowski
Iga Świątek pokonując Caroline Garcię w turnieju WTA Finals w Fort Worth zrewanżowała się Francuzce za porażkę w Warszawie. Garcia pytana przez nas o porównanie tych dwóch spotkań zamyśliła się, a potem przyznała: "Warunki w Warszawie były zupełnie inne."

Caroline Garcia była trochę przybita po porażce z Igą Świątek w drugim meczu WTA Finals w Fort Worth. Zapytana przez prowadzącą konferencję prasową o swoje przemyślenia, przyznała szybko: „To był zdecydowanie trudny mecz. Iga jest naprawdę dobrą tenisistką, solidną. Nie daje ci czasu, przestrzeni na korcie. Robiłam, co mogłam. Dziś była lepsza i sprawiła, że musiałam wyjść ze strefy swojego komfortu."

Zobacz wideo Nowa Iga Świątek. Jednak Djoković, a nie Nadal?

Garcia żałuje wyniku

Francuzka przegrała 0:2 w setach, ale nie można powiedzieć, że to był łatwy mecz dla polskiej tenisistki. W pierwszym secie Garcia miała piłkę na 3:1. W drugim trzy break pointy na szybkie odrobienie straty przełamania. - Jest mi trochę przykro z powodu wyniku. Czuję, że było bliżej niż 6:3, 6:2. Ale przez większość czasu Iga grała lepiej niż ja. Próbowałam grać swoje, być agresywną, wykorzystać atuty, ale dziś to niewiele dawało - wskazała pierwsza rakieta Francji. 

Iga Świątek zrewanżowała się Caroline Garcii za porażkę sprzed niespełna pół roku w Warszawie. Francuzka była lepsza w ćwierćfinale imprezy WTA 250 BNP Paribas Poland Open. Wygrała zresztą cały tamten turniej.

Warszawa a Fort Worth

Śport.pl zapytał, jak Garcia może porównać te dwa spotkania ze Świątek. Tenisistka z Francji zamyśliła się przez chwilę, a następnie zaczęła analizować: „Warunki w Warszawie były zupełnie inne. Na korcie ziemnym miałam od niej trochę więcej czasu na poruszanie się i by nakładać na nią presję. Myślę, że Iga dziś lepiej serwowała. Dziś z kolei nie podawałam najlepiej, jak potrafię. Zabrakło pierwszego serwisu. Naciskała na mnie cały czas, nie mogłam zbyt wiele zrobić przy siatce. Byłam dziś solidniejsza niż w Warszawie, a ja nie byłam tak dobra. To wszytko zadecydowało".

Dla Caroline Garcii to nie koniec szans na awans do półfinału WTA Finals. W sobotę zmierzy się z Darią Kasatkiną w ostatnim meczu grupowym. Lepsza z tej pary wyjdzie z grupy. W drugim meczu Iga Świątek zagra z Coco Gauff. Polka ma już pewny awans, a Amerykanka kończy imprezę po fazie grupowej. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.