Iga Świątek była gotowa na wszystko. Udało się. "Teraz nie czułam tego"

Dominik Senkowski
Iga Świątek nie dała żadnych szans Darii Kasatkinie w pierwszym meczu grupowym podczas WTA Finals w Fort Worth. Polka wygrała 6:2, 6:3. - Na początku sezonu czułam się trochę za pewna siebie grając przeciwko Darii. Teraz tego nie czułam - przyznała Świątek.

Daria Kasatkina może żałować, że znów trafiła na naszą tenisistkę. Zagrały ze sobą po raz szósty w karierze, a Rosjanka wygrała tylko raz. W tym roku Iga Świątek wygrała z nią aż pięć razy. 

Zobacz wideo Nowa Iga Świątek. Jednak Djoković, a nie Nadal?

- Nie koncentruję się na tym. Ostatni raz rywalizowałyśmy w Roland Garros na mączce. Na początku sezonu czułam się trochę może za pewna siebie grając przeciwko niej. To wtedy, gdy grałyśmy kilka razy prawie na każdym turnieju. Teraz nie czułam tego, bo wiem, że Daria zrobiła progres przez cały sezon, prawdopodobnie również analizowała moją grę. Byłam gotowa na wszystko - powiedziała liderka rankingu na pomeczowej konferencji.

Świątek o kibicach

Tuż po meczu na korcie Iga Świątek przyznała, że ma nadzieję, iż wkrótce na trybunach hali Dickies Arena pojawi się więcej kibiców. Turniej w Teksasie ma jak na razie spore problemy z frekwencją. Nasza tenisistka podziękowała także fanom z Polski, którzy pojawili się wśród widzów. 

- Słyszałam doping polskich kibiców. Atmosfera była fajna. Wiadomo, że może być lepsza, jeśli tych kibiców jest więcej, ale cieszę się, że Polacy zapełnili trochę te puste trybuny. Zawsze można na nich liczyć. Bardzo to doceniam. Atmosfera sprzyjała koncentracji. Z drugiej strony lubię czerpać energię od kibiców i mam nadzieję, że trochę więcej ludzi jeszcze przyjdzie - stwierdziła. 

Świątek była pytana także o fantastyczny sezon. Z czego najbardziej jest zadowolona na korcie i poza nim? - W tym roku na korcie najbardziej cieszy mnie poprawa serwisu. W poprzednim sezonie mój serwis był słabszy. Nie serwuję może asów, ale jest to solidniejsze podanie. Poza kortem cieszę się najbardziej z tego, jak radzę sobie z presją i jak odnajduje się jako numer jeden - powiedziała.

- Po US Open ciężko było znaleźć nowe cele w tym sezonie. Osiągnęłam więcej, niż myślałam. Z drugiej strony zawsze chcę wygrywać. Ten turniej to kolejne wyzwanie - dodała. Nasza tenisistka dotarła w tym roku do dziewięciu finałów, przegrywając tylko jeden w Ostrawie.

Team na wagę złota

Sukcesy 21-latka z Raszyna to w dużej mierze zasługa także jej sztabu: psychologi Darii Abramowicz, trenera Tomasza Wiktorowskiego i trenera przygotowania fizycznego Macieja Ryszczuka. Jak wygląda ich współpraca?

Iga Świątek wygrała pierwszy mecz w WTA FinalsKapitalny mecz Świątek! Rywalka rozbita. I to już po raz 5. w tym roku

- Ludzie z mojego teamu współpracują ze sobą tak dobrze, że mam idealne warunki. Mogę czerpać od nich jak najwięcej. Bez sztabu nie byłoby mnie w tym miejscu. Cały ten sezon to zasługa wszystkich. Nie mogę wyróżnić nikogo, bo wszyscy na to zasługują. Mentalnie jestem w dobrym miejscu, co pokazała seria zwycięstw wiosną. Także na US Open pokazałam, że czasem mogę zdziałać cuda "głową", niekoniecznie grając najlepiej. To zasługa Darii. Maciej sprawił, że nie mam kontuzji przez cały sezon, dominowałam też czasem fizycznie nad rywalkami. Trener Wiktorowski z kolei doprowadził do tego, że gram ofensywnie, dominuję, wykorzystuję jego doświadczenie - zakończyła Świątek.

Kolejne spotkanie grupowe w Fort Worth Iga Świątek rozegra w czwartek. Jej rywalką będzie Caroline Garcia z Francji. Transmisja w Canal Plus. Relacja w Sport.pl. 

Iga - WTA FinalsŚwiątek bała się przed WTA Finals, teraz sama straszy. Kasatkina liderką niechlubnego rankingu

Więcej o: