Tenisistka brutalnie pobita po treningu. Szokujący film. Daria Abramowicz nagłaśnia sprawę

Szokujący film został opublikowany na Instagramie. Widać na nim, jak mężczyzna bije prawdopodobnie swoją 14-letnią córkę za to, że nie realizowała założeń taktycznych trenera na korcie. Na film zareagowała pracująca z Igą Świątek Daria Abramowicz, która nagłośniła sprawę.
Szokujące sceny na korcie. Mężczyzna bije córkę
Screen Instagram
Zobacz wideo Nowa Iga Świątek. Jednak Djoković, a nie Nadal? [Sport.pl LIVE]

Do szokujących, haniebnych, przerażających scen doszło na kortach tenisowych Crveny Zvezdy w Serbii. Tenisistka usiadła na ławeczce i zaczęła płakać. Wtedy podszedł do niej mężczyzna i zaczął ją szarpać, ciągnąć za włosy. W końcu zepchnął z ławeczki i przewrócił. Gdy dziewczyna leżała, napastnik zaczął ją kopać. Według ustaleń mediów robił to, bo dziewczyna nie stosowała się do jego poleceń na korcie. 

Abramowicz: To straszny film. Musimy reagować

- Straszny film został opublikowany na Instagramie. Jako część tenisowego świata musimy reagować, gdy jesteśmy świadkami tego rodzaju sytuacji - napisała na Twitterze Daria Abramowicz, psycholog Igi Świątek. 

- Proszę, rozpowszechniaj ten post. Przede wszystkim musimy edukować i mówić więcej o nadużyciach i przemocy w sporcie w naszym codziennym życiu. Gorąco zachęcam organy zarządzające do zaangażowania się i podjęcia działań. Nie ma nic ważniejszego, niż upewnienie się, że zawodnicy są bezpieczni i zdrowi - dodała Abramowicz.

Według zagranicznych mediów udało się dowiedzieć, że mężczyzna jest trenerem i prawdopodobnie ojcem dziewczynki. - Nagranie zostało przesłane policji przez serbskiego trenera. Film został potem opublikowany przez Igora Jurica, który walczy z przemocą. Jego córka, Tijana została bowiem zamordowana w 2014 roku - czytamy na portalu Sportskeeda.

- Kolejna brutalna przemoc ojca wobec córki. Będziemy również wnosić oskarżenia przeciwko temu potworowi - napisał zdenerwowany Jurić.

Nie ukrywał również, że nagranie wywołało w nim bardzo silne emocje.

- Mogę powiedzieć, że jestem zszokowany. Niezależnie od wielu okropnych rzeczy, które widzieliśmy, to pozostawiło jak dotąd największy ślad. Powodem tego agresywnego zachowania było rzekomo to, że jeden z trenerów, który pracował z nią w tym momencie, powiedział, że nie włożyła wystarczającego wysiłku i że nie chce się ruszać, czyli zrobić tego, o co ją poproszono. Podobno to był powód tej brutalnej przemocy - dodał Jurić.

Powiedział też, że oboje pochodzą z Chin, ale w Serbii mieszkają już od dawna. - To są obywatele Chin. Wiem, że agresywny ojciec nie mówi jednak po serbsku. Ważne jest teraz, jak zareagują odpowiednie instytucje, bo to jest jednak obcokrajowiec. Mamy tożsamość ofiary i sprawcy i złożymy skargę karną - przyznał Jurić.

Po tym zajściu zawiadomiona została Prokuratura Generalna w Belgradzie.

- Zważywszy, że ojciec podejrzany o popełnienie przestępstwa przemocy domowej nie jest znany władzom państwowym, wszczęto jego poszukiwanie. Kiedy i jeśli zostanie znaleziony, prokuratura niezwłocznie podejmie niezbędne środki do dalszego ścigania, o których opinia publiczna zostanie poinformowana - stwierdzono w komunikacie prokuratury w Belgradzie.

Więcej o: