Barty wyznała, dlaczego skończyła karierę. "Nie wiedziałam już, o co gram"

Ashleigh Barty ujawniłą kulisy podjęcia decyzji o zakończeniu kariery tenisowej w wieku zaledwie 25 lat, kiedy była najlepsza na świecie. Coś się wypalało już w zeszłym roku.

Ashleigh Barty niespodziewanie zakończyła karierę tenisistki w wieku zaledwie 25 lat, będąc na szczycie rankingu WTA. Zapragnęła innego życia - bez presji, pogoni za sukcesem, bez ciągłych podróży. Szukała spokoju i innego "emocjonalnego pragnienia".

Zobacz wideo Sport.pl na EA Sports Women's Football Summit

U Barty "zgasł ogień"

Australijka ma na koncie trzy triumfy w turniejach Wielkiego Szlema - raz triumfowała w Australian Open, Rolandzie Garrosie i Wimbledonie. Do tego wywalczyła brązowy medal igrzysk olimpijskich w Tokio. Jednak to triumf na trawiastych kortach w Wielkiej Brytanii był dla niej najważniejszy. Gdy spełniła swoje największe marzenie w 2021 r., coś w niej pękło.

Ostatnio Barty udzieliła wywiadu, w którym opowiedziała o kulisach zakończenia kariery. - Wygranie Wimbledonu było jedyną rzeczą, której pragnąłem przez całą moją karierę. Po zwycięstwie w 2021 roku zgasł we mnie ogień. Kocham moje życie w tej chwili - mówiła w rozmowie z australijską agencją News Corp.

Barty w tym roku wygrała Australian Open, a kilka dni później ogłosiła, że żegna się z tenisem. Poprosiła, by nie uwzględniano jej już w rankingu.

- Nie wiedziałam już, o co gram. Nic nie zostało, żadna iskra - przyznała.

Barty zszokowała świat

Całe tenisowe środowisko było mocno zaskoczone, że Australijka tak młodo zakończyła profesjonalną karierę. "Nie mam już fizycznego popędu, emocjonalnego pragnienia i wszystkiego, czego potrzeba, aby rzucić sobie wyzwanie na najwyższym poziomie" - oświadczyła w marcu.

Ciepło żegnała ją Iga Świątek, która później ujawniała, że płakała, gdy się o tym dowiedziała, a także trenowała przez pół roku pod grę przeciwko Barty. Przypomnijmy, że po rezygnacji Barty nową liderką światowego rankingu została właśnie Polka i na pierwszym miejscu jest do dzisiaj.

"To wciąż dla mnie trochę surrealistyczne… Dziękuję za to, co zrobiłaś dla naszego sportu, za każdym razem, gdy razem ćwiczyłyśmy i grałyśmy przeciwko sobie – zawsze było to wyzwanie w najlepszym tego słowa znaczeniu. Mam nadzieję, że spodoba ci się każda sekunda w tym nowym rozdziale, mistrzyni" – napisała w marcu Polka.

W listopadzie będzie dostępna na rynku australijskim biografia Barty "My Dream Time". Nie wiadomo, czy książka będzie również wydana po polsku.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.