Wielka rywalka Świątek wpadła. Ma potężny problem. "To nie aspiryna czy witamina C"

- Przypadkowe dostanie się do organizmu wykrytego u Simony Halep roksadustatu jest mocno wątpliwe - mówi Sport.pl dyrektor Polskiej Agencji Antydopingowej (POLADA) Michał Rynkowski. Jak dodaje, ze względu na charakter substancji dającej efekt podobny do EPO, słynnej tenisistce grożą poważne konsekwencje. - Standardowa kara w tym wypadku to czteroletnia dyskwalifikacja - zaznacza.

Sześć lat temu światowym tenisem wstrząsnęła wiadomość o dopingowej wpadce Rosjanki Marii Szarapowej. Równie wielkim zaskoczeniem, a dla niektórych jeszcze większym, jest piątkowa informacja o tymczasowym zawieszeniu z tego samego powodu Simony Halep. Rumunka zapowiedziała walkę do końca o prawdę i o udowodnienie, że nigdy świadomie nie przyjęła żadnej zabronionej substancji. Specyfika wykrytego u niej roksadustatu jednak sprawia, że szanse na uznanie, iż trafił do jej organizmu przypadkiem, wydają się niewielkie.

Zobacz wideo Skoczkowie narciarscy "w tenisowej piaskownicy". Kamil Stoch uspokaja Igę Świątek

Halep może przejść do historii w niechlubny sposób. Roksadustat podobny do EPO

Informacje o kolejnych przypadkach dopingu w sporcie pojawiają się, niestety, co jakiś czas i trudno o tym problemie zapomnieć. Na tej podstawie niektórzy kibice są już w stanie wymienić nazwy różnych zabronionych przez Światową Agencję Antydopingową (WADA) substancji. Roksadustat jest dla nich jednak zagadką, a mająca na koncie dwa tytuły wielkoszlemowe Halep w ten sposób może się zapisać w niechlubny sposób w historii.

- Z dostępnych statystyk WADA wynika, że to pierwszy przypadek w historii wykrycia tej substancji. Nie możemy jednak tego jednoznacznie stwierdzić, bowiem nie opublikowano jeszcze danych za 2021 rok - zaznacza Michał Rynkowski.

Jak dodaje, to substancja nowa na rynku, a niektóre zawierające ją preparaty lecznicze były rejestrowane zaledwie trzy lata temu.

- Ale sama substancja jest na liście WADA od 2015 roku. Początkowo pod inną nazwą, a od 2017 roku już jako roksadustat - dodaje.

Jest ona stosowana w preparatach doustnych, w formie tabletki. Znają ją osoby zmagające się z anemią.

- Ma za zadanie stymulowanie wytwarzania erytropoetyny, która z kolei stymuluje produkcję czerwonych krwinek. W uproszeniu można powiedzieć, że daje rezultat podobny do EPO, choć ma inny sposób działania - opisuje dyrektor Polskiej Agencji Antydopingowej (POLADA).

Stosowanie dopingu dającego taki efekt jest przede wszystkim wiązane ze sportami bazującymi w całości lub niemal wyłącznie na wytrzymałości. Tenis do tej grupy nie jest zaliczany, ale nie oznacza to, że przyjęcie takiej substancji nie da korzyści podczas rywalizacji na korcie.

- Ten sport stanowi połączenie siły, wytrzymałości i techniki, więc myślę, że zastosowanie tej substancji mogłoby mieć pozytywny wpływ na grę. W tenisie zwykle wykrywanym przykładem dopingu było stosowanie kokainy i marihuany. Największy przypadek ostatnich lat to Maria Szarapowa i meldonium - przypomina ekspert.

Roksadustat ani tani, ani powszechnie dostępny. "To nie aspiryna czy witamina C"

Substancje znajdujące się na liście zakazanych przez WADA podzielono na określone i nieokreślone. W przypadku pierwszego typu przyjmuje się możliwość nieumyślnego dostania się jej do organizmu sportowca. To z kolei pozwala na większą elastyczność przy ustalaniu wymiaru kary. 31-letnia Halep jednak nie ma co liczyć na ten scenariusz.

- Roksadustat to substancja o charakterze nieokreślonym, więc zawodniczce grożą poważne konsekwencje. Standardowa kara w tej sytuacji to czteroletnia dyskwalifikacja. Jeśli udowodni, że substancję stosowała w sposób niecelowy, zawieszenie może zostać zredukowane do dwóch lat - wskazuje Rynkowski.

Jego zdaniem prawdopodobieństwu, że była liderka światowego rankingu przyjęła tę substancję przypadkowo, przeczy m.in. fakt, iż nie jest to preparat tani i jego dostępność nie jest powszechna.

- Nie jest to aspiryna czy witamina C. Przypadkowe zastosowanie, w kontekście spożycia produktu zanieczyszczonego tą substancją, byłoby więc mocno wątpliwe - ocenia.

Na uznanie, że roksadustat dostał się do organizmu Halep alternatywną drogą, jej fani raczej też nie mają co liczyć.

- Tu trzeba zwrócić uwagę, że jest to preparat leczniczy w formie tabletek, więc trudno sobie wyobrazić, aby dostał się do organizmu inną drogą niż doustną. Nie są mi znane preparaty zawierające tę substancję np. w formie maści czy innej postaci - zaznacza szef POLADA.

W ostatnich latach coraz więcej sportowców próbuje się bronić przed dyskwalifikacją, tłumacząc, że zakazana substancja znalazła się w ich organizmie poprzez akt seksualny z osobą, która ów środek stosowała. W przypadku roksadustatu ekspert również i tu nie ma zbytnio wątpliwości.

- Mamy do czynienia z substancją, która nie jest powszechnie używana i liczba artykułów naukowych na jej temat też jest ograniczona. Nie można ze stuprocentową pewnością wykluczyć wszystkiego. Ale wydaje się, że taka opcja dostania się do organizmu jest mało prawdopodobna - podsumowuje.

Nie sądzi on też, by fakt, że roksadustat jest substancją dosyć nową na rynku, mógł ułatwić lub utrudnić Rumunce obronę.

- Myślę, że ta sprawa będzie traktowana w zupełnie standardowy sposób. Mamy do czynienia z wykryciem substancji nieokreślonej. Teraz ciężar dowodzenia niewinności ciąży na zawodniczce. Pytanie, jakie faktyczne argumenty zostaną przytoczone. Bo to, że każdy broni się, jak może, jest oczywiste - stwierdza.

Niewielka ilość zakazanej substancji nie musi działać na korzyść

W jednym przypadku Halep mogłaby bezkarnie stosować wykrytą u niej substancję w określonej przepisami dawce. Byłoby tak, gdyby udowodniła, że musi brać zawierający ją lek i dopełniła wymaganych formalności.

- Powinna złożyć wniosek o wyłączenie dla celów terapeutycznych. To nie nastąpiło, bo w przeciwnym wypadku ten zarzut nie zostałby w ogóle postawiony. Jeżeli zawodniczka posiada takie wyłączenie i dawka też się zgadza z poziomem wykrytej w pobranej próbce substancji, to tak naprawdę sprawę na bardzo początkowym etapie się zamyka, uznając, że stosowano lek zgodnie z zaleceniami - tłumaczy Rynkowski.

Teoretycznie pozostaje jeszcze opcja leczenia przy zaniedbaniu procedury złożenia wniosku o wyłączenie dla celów terapeutycznych. To jednak w niczym nie pomaga sportowcowi.

- To nie zwalnia go z odpowiedzialności. Odpowiada on za to, co zostanie wykryte w pobranej od niego próbce. Wymaga to zachowania należytej staranności. Poza tym tu mówimy o najbardziej profesjonalnym poziomie sportowym, jaki możemy w ogóle rozpatrywać - podkreśla ekspert.

W piątek pojawił się komunikat Międzynarodowej Federacji Tenisowej (ITF) dotyczący sprawy Halep. Dziewiąta rakieta świata, która po raz ostatni zaprezentowała się na korcie pod koniec sierpnia w pierwszej rundzie US Open, wydała zaś oświadczenie. W nim zaznaczyła, że wykryto u niej bardzo niewielką ilość roksadustatu. Okazuje się, że to niekoniecznie musi zadziałać na jej korzyść.

- Na podstawie pojedynczego wyniku badania - i bez znajomości całej historii - tak niskie stężenie substancji o niczym jeszcze nie świadczy. Może oznaczać np. przyjęcie substancji godzinę temu w małej ilości albo przyjęcie jej miesiąc wcześniej w bardzo dużej ilości. To jest wróżenie z fusów - zaznacza Andrzej Pokrywka z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, konsultant naukowy POLADA.

Więcej o:
Copyright © Agora SA