Iga Świątek pokonała rewelację turnieju. Ostatni gem pokazał, że jest wielka

Iga Świątek awansowała do półfinału turnieju WTA 500 w Ostrawie. Polka pokonała po prawie dwugodzinnym meczu rewelacyjną Amerykankę Catherine McNally 6:4, 6:4, bardzo dobrze grając przede wszystkim w końcówkach obu setów.

Catherine McNally (151. WTA) w kwalifikacjach sprawiła niespodziankę, pokonując będącą zdecydowanie wyżej w rankingu, Chinkę Xiyu Wang (59.) 6:3, 6:3. W I rundzie McNally łatwo pokonała Rosjankę Annę Blinkową (137. WTA) 6:1, 6:2, a w II rundzie Czeszkę Karolinę Muchovą 6:1, 3:6, 6:1.

Zobacz wideo Nowa Iga Świątek. Jednak Djoković, a nie Nadal? [Sport.pl LIVE]

Akcja Igi ŚwiątekNiesamowita Iga Świątek. Zagrała akcję godną mistrzyni. Brawo, brawo [WIDEO]

Świetne końcówki Igi Świątek

Był to pierwszy mecz w karierze w rozgrywkach seniorskich pomiędzy Igą Świątek, a Catherine McNally. Dotychczas obie zawodniczki spotkały się tylko raz, ale w juniorskim French Open w 2018 roku. Wtedy lepsza była Amerykanka wygrywając po zaciętym meczu 3:6, 7:6, 6:4.

W piątek początek meczu też był bardzo zacięty. Dwa pierwsze gemy były rozgrywane na przewagi. Polka miała problem przy swoim serwisie. W trzech pierwszych gemach z rzędu rywalka miała break-pointy. Amerykanka w piątym gemie dopięła swego i prowadziła 3:2. Pokazywała, że potrafi grać przy siatce. To przecież finalistka US Open 2021 i 2022 w grze podwójnej kobiet (najpierw w parze z Amerykanką Coco Gauff, a potem z inną swoją rodaczką - Taylor Townsend), mistrzyni juniorskiego French Open 2018 i US Open 2018 w grze podwójnej dziewcząt. Zdecydowanie lepiej radzi sobie w rywalizacji deblowej. Była bowiem w aż trzynastu takich finałach, a w singlu - w żadnym.

Polka błyskawicznie jednak odrobiła straty, już w szóstym gemie, a w końcówce całkowicie rozbiła rywalkę. Świątek bardzo przyspieszyła grę, a rywalka często była w defensywie. Próbowała grać przy siatce, ale kilka razy dokonała złego wyboru i Polka kapitalnie ją mijała, czy to z forhendu, czy z bekhendu.

Numer jeden światowego rankingu miała świetną końcówkę. Od stanu 4:4 wygrała osiem z kolejnych dziewięciu akcji i seta 6:4. Świątek miała w nim więcej winnerów (14-7) i więcej niewymuszonych błędów (11-9).

Amerykanka nie mogła być optymistą przed drugą partią. Zwłaszcza patrząc na statystykę w tym roku Igi Świątek. Po pierwszym wygranym secie, wygrała potem aż 46 meczów, a tylko jeden przegrała - w lutym w Dubaju z Jeleną Ostapenko (6:4, 1:6, 6:7).

Drugiego seta Polka rozpoczęła bardzo dobrze i wydawało się, że tym razem łatwo wygra. Prowadziła już 3:0. Rywalka mogła być rozczarowana, bo w pierwszym gemie, przy serwisie faworytki, prowadziła 40:0, a w sumie w dwóch pierwszych gemach serwisowych Polki, zmarnowała cztery break-pointy. Potrafiła jednak pokazać charakter i wróciła do gry. Doprowadziła do remisu 3:3.

Od stanu 4:4 powtórzyła się sytuacja z pierwszego seta. Z tą różnicą, że tym razem Świątek wygrała osiem z dziesięciu wymian i ostatecznie całego seta 6:4. W ostatnim gemie pokazała wielką klasę. Przełamała rywalkę do zera.

Polka miała w meczu więcej winnerów (24-18) i jeden mniej niewymuszony błąd (22-23).

89,3 proc. zwycięstw Igi Świątek! Pobiła drugi najlepszy wynik w karierze Sereny Williams

To 59. zwycięstwo Polki w 2022 roku. Przy zaledwie siedmiu przegranych meczach daje to świetny procent wygranych spotkań w sezonie. Jest to dokładnie 89.39 proc. zwycięstw.

Aż 59 zwycięstw w jednym sezonie to najlepszy wynik od roku 2017, w którym Caroline Wozniacki wygrała 60 meczów (przy 21 przegranych) i od roku 2016, gdy 63 mecze wygrała Angelique Kerber (a przegrała 18).

Iga Świątek pobiła drugi najlepszy wynik w karierze Sereny Williams (58 zwycięstw w 2012 r. - warto dodać, że przy tylko czterech porażkach). I również drugi najlepszy wynik w karierze Agnieszki Radwańskiej, która rok 2013 skończyła z bilansem 58:19. Radwańska w 2012 roku miała bilans: 59:19, a zatem Świątek go wyrównała.

Novak DjokovićAustralia zmienia zdanie ws. Djokovicia. Wymowne słowa dyrektora AO

Iga Świątek w półfinale zagra ze zwyciężczynią meczu: Tereza Martincova (Czechy, 78. WTA) - Jekaterina Aleksandrowa (Rosja, 21. WTA). W półfinale jest już Barbora Krejcikova, która pokonała rewelacyjną Amerykankę Alycię Parks 7:6, 6:3.

Więcej o: