Niewiarygodne. Obronił sześć piłek meczowych i wygrał. Kosmita na korcie [WIDEO]

Rozstrzygnięcie meczu drugiej rundy turnieju ATP w Tokio pomiędzy Miomirem Kecmanoviciem a Danielem Evansem odbiło się szerokim echem w mediach społecznościowych. Wszystko za sprawą heroicznej postawy serbskiego tenisisty, który obronił sześć piłek meczowych i wygrał spotkanie.

Obaj zawodnicy awansowali do drugiej rundy turnieju po trudnych pojedynkach w pierwszej rundzie. Kecmanović pokonał 2:6, 7:6(1), 6:2 Japończyka Yoshihito Nishiokę, natomiast Evans wygrał (3)6:7, 6:1, 6:4 z Rumunem Radu Albotem.

Zobacz wideo Nowa Iga Świątek. Jednak Djoković, a nie Nadal? [Sport.pl LIVE]

Majchrzak, Kyrgios"Najlepszy tenis w sezonie". Majchrzak był blisko sprawienia ogromnej sensacji

Zacięte dwa pierwsze sety. Znakomita gra Kecmanovicia w końcówce meczu zadecydowała

33. w rankingu ATP Serb Miomir Kecmanović w drugiej rundzie turnieju w Tokio mierzył się z Brytyjczykiem Danielem Evansem (25. ATP). Stawką tego starcia był awans do trzeciej rundy, w której na wygranego czekał półfinalista ostatniej edycji US Open, Amerykanin Frances Tiafoe.

Pierwsze dwa sety kończyły się wynikami 6:3 dla każdego z zawodników. O losach zwycięstwa decydował więc trzeci set, który stał na bardzo wyrównanym poziomie. W pewnym momencie Kecmanović wyszedł na prowadzenie 4:1, ale skuteczna gra Evansa pozwoliła mu doprowadzić do remisu.

Napędzony Brytyjczyk ruszył do dalszego ataku i wygrał kolejnego gema. Przy stanie 5:4 Evans miał tak naprawdę wszystko w swoich rękach - wystarczy wspomnieć, że miał aż sześć piłek meczowych. Żadnej z nich jednak nie wykorzystał, co serbski tenisista skrzętnie wykorzystał i ostatecznie wygrał całe spotkanie.

Szczególnie imponująco wyglądała obrona Kecmanovicia jednej z piłek meczowych. Serb kilkukrotnie był zmuszany do trudnych zagrań, jednak za każdym razem wychodził z nich obronną ręką. Za odbicie, które dało mu punkt zebrał zasłużone brawa od zebranej na trybunach widowni.

Iga ŚwiątekIga Świątek zdradza kulisy. "Pojawiły się głosy niepokoju, co się ze mną dzieje"

Miomir Kecmanović awansował więc do kolejnej rundy, w której zagra z Francesem Tiafoe (piątek, 7 października o godz. 04:00).

Więcej o: