Pierwsza taka sytuacja w tenisie od 2000 roku. Dominacja. "Nawet pogoda pomaga"

Hiszpania rządzi w męskim tenisie. Dwaj najlepsi tenisiści świata pochodzą z tego kraju, a tamtejsi eksperci tłumaczą nam, jak do tego doszło i dlaczego Hiszpanie nigdy nie pokochają tenisa tak, jak kochają piłkę nożną.

Od poniedziałku na czele rankingu ATP jest dwóch hiszpańskich tenisistów: pierwsze miejsce zajmuje 19-letni Carlos Alcaraz, a drugie starszy o 17 lat Rafael Nadal. Po raz pierwszy od 22 lat na prowadzeniu są dwaj zawodnicy z tego samego kraju. W 2000 roku byli to Amerykanie: Pete Sampras i Andre Agassi.

Hiszpanie są dziś potęgą w męskim tenisie. W top 40 rankingu ATP jest aż sześciu zawodników z tego kraju. W pierwszej setce - 10.

Zobacz wideo Nowa Iga Świątek. Jednak Djoković, a nie Nadal?

Najsilniejsze nacje w męskim tenisie pod względem liczby zawodników w top 100:

  • USA - 13
  • Hiszpania - 10
  • Francja - 9
  • Australia, Argentyna - po 6
  • Rosja, Włochy, Serbia - po 5
  • Wielka Brytania - 4

Są sukcesy, ale trudno przebić piłkę nożną

Mimo wielkich osiągnięć nie każdy sukces tenisa przebija się w Hiszpanii. - Informacje o naszej dominacji w rankingu ATP nie cieszą się zbyt dużą popularnością w Hiszpanii. Ludzie tutaj nie przejmują się tak bardzo rankingami, a głównie tytułami. Wiadomość o zwycięstwie Carlosa Alcaraza w US Open otwierała każdy program informacyjny - przyznaje w rozmowie ze Sport.pl Hugo Duran z serwisu canaltenis.com.

Carlos Col Martinez z portalu Punto de Break zwraca uwagę, że nowy lider rankingu musiał zapracować na większe zainteresowanie. - Tak naprawdę Alcaraz zaczął być popularny dopiero w zeszłym roku, choć już wcześniej osiągał dobre wyniki. Jednak u nas dziennikarstwo głównego nurtu zajmuje się przede wszystkim piłką nożną, a inne dyscypliny sportowe są tyle. O tenisie mówi się w Hiszpanii tylko wtedy, gdy nasz tenisista osiągnie wielki sukces - przyznaje.

- Piłka nożna zajmuje 90 procent wiadomości w naszych mediach sportowych. Jak to sobie tłumaczę? Od pierwszego dnia, gdy dziecko idzie do akademii piłkarskiej, jest wyposażane w sprzęt i może rozgrywać mecze z innymi drużynami, a w tenisie mijają lata, zanim będziesz mógł rywalizować z innymi. Futbol pozostanie liderem, ale dzięki Nadalowi czy Alcarazowi więcej dzieci przychodzi na korty - mówi nam Nico Moreno Ghersi, który od 30 lat wydaje magazyn "Wielki Szlem". Ghersi należy także do stowarzyszenia "Somostenis" - to jedna z organizacji non-profit, która promuje w Hiszpanii tenis amatorski w szkołach, ośrodkach sportowych i klubach. 

- Tenis nigdy nie przebije piłki nożnej w Hiszpanii pod względem popularności - nawet gdybyśmy mieli jednocześnie 10 Carlosów Alcarazów. Posiadanie największego klubu piłkarskiego w historii, rywalizującego z innym wielkim zespołem w Hiszpanii i Europie sprawiło, że futbol nie ma sobie równych. Jednak miałem okazję spędzać czas z fanami piłki nożnej, którzy woleli zobaczyć mecz Nadala z Djokoviciem niż Real - Barcelona - mówi Duran. Przyznaje nam także, że tenis musi walczyć w Hiszpanii nie tylko z piłką nożną, ale i koszykówką. 

Czy Alcaraz przebije Nadala?

Zdaniem Carlosa Navarro z Punto de Break, nowy lider rankingu może być ważnym czynnikiem, który przyciągnie w Hiszpanii więcej ludzi do tenisa. - Zwłaszcza nastolatków, którzy spędzają dużo czasu w mediach społecznościowych, a tam Alcaraz jest bardzo autentyczny i popularny - zauważa.

Czy w ojczyźnie Alcaraz dorównuje już Nadalowi pod względem uwielbienia fanów? - Porównywanie sympatii kibiców do Alcaraza i Nadala jest trudne. To, co otrzymaliśmy od Rafy, jest bezcenne. Carlos ma przed sobą długą drogę i jest otoczony przez świetny zespół - mówi Moreno Ghersi.

Łukasz Wolsztyński i ukradziony samochódZłodzieje ukradli luksusowy samochód byłemu piłkarzowi Górnika Zabrze

- Alcaraz ma inny rodzaj charyzmy niż Nadal. Wygląda na to, że może złapać z kibicami jeszcze lepszą relację, ale do tego potrzeba czasu. Nadal jest bardzo elegancki, Hiszpanie traktują go jak boga. Nikt go za nic nie krytykuje i nie sądzę, by w przypadku innego sportowca to się mogło kiedykolwiek powtórzyć. Alcaraz jest już bardzo popularny, ale Nadal ma status najlepszego hiszpańskiego sportowca wszech czasów. Trudno mi sobie wyobrazić, by kibice mogli pokochać Carlosa jeszcze mocniej niż Rafę - tłumaczy Duran.

Jak robią to Hiszpanie: korty wszędzie, pomoc od federacji, najlepsi trenerzy

Zapytaliśmy hiszpańskich rozmówców, jaka jest tajemnica tenisowych sukcesów ich kraju. - W Hiszpanii funkcjonuje bardzo rozległa sieć lokalnych turniejów i klubów tenisowych z dobrym zapleczem. Nie możemy narzekać na infrastrukturę. Do tego klimat do gry w tenisa jest idealny. To wszystko sprzyja młodym zawodnikom, którymi opiekują się bardzo zaangażowani trenerzy - uważa Moreno Ghersi. 

A czy uprawianie tenisa w Hiszpanii to duży wydatek? - Tenis w Hiszpanii nie jest drogim sportem, jeśli uprawia się go w celach rekreacyjnych. Wiele miast ma miejskie obiekty i akademie z przyzwoitymi cenami. Ale jeśli uprawiasz tenis jako zawodowiec, koszty rosną, treningi są zintensyfikowane, trzeba opłacać koszty podróży i rejestrację do krajowych turniejów - wylicza Moreno Ghersi.

Szybko jednak dodaje: - Federacja Hiszpańskiego Tenisa pomaga klubom i organizuje ważniejsze turnieje, dzięki czemu hiszpańscy zawodnicy nie muszą pokrywać kosztów podróży, a każda wspólnota autonomiczna w naszym kraju ma własną federację, która organizuje turnieje i działania promocyjne.

Głos Durana brzmi dumnie, gdy mówi: - Tenis to rzeczywiście drogi sport, ale w niewielu miejscach na świecie tak bardzo dba się o dobro zawodników od najmłodszych lat, jak w Hiszpanii.

- W całym kraju jest mnóstwo kortów ziemnych. Dzięki temu mamy nie tylko dobrych tenisistów, ale także najlepszych wojowników na korcie, bo ta nawierzchnia kształtuje odpowiedni charakter do gry w tenisa. Pomaga nam nawet pogoda - rzadko pada deszcz, przez co dość łatwo jest dbać o stan kortów ziemnych i można grać na świeżym powietrzu, co jest tańsze niż w hali - wyjaśnia. 

Michał 'snatchie' Rudzki, Grzegorz 'jedqr' Jędras, AGO esportsESL Mistrzostwa Polski. AGO samodzielnym liderem w Grupie A. Wciąż niepokonane

Na pogodę w Polsce wpływu nie mamy, ale na wszystko inne już tak. Nasi rozmówcy podkreślają na koniec, że ich krajowa federacja bardzo stawia na jakość kadry szkoleniowej. 

- Trudno jest dorównać temu, co zrobił Toni Nadal [trener i wujek Rafaela Nadala - red]. Od zawsze miał decydujący wpływ na triumfy Rafy. Do tego Carlos Moya, który jest ważny dla Rafy w ostatnich latach kariery. Z kolei Carlos Alcaraz nie wygrałby niczego w tak młodym wieku, gdyby nie rola trenera Juana Carlosa Ferrero. Zarówno Toni, jak i Juan Carlos są najbardziej znani, ale są też inni, jak np. Sergi Bruguera, Alex Corretja, Conchita Martínez czy Pato Clavet - wymienia Duran.

Więcej o: