Legenda uderza w Serenę Williams. "Nie sądzę, by kiedykolwiek mnie podziwiała"

Dominik Senkowski
Serena Williams zakończyła karierę. Amerykance nie udało się dogonić Margaret Court pod względem liczby tytułów wielkoszlemowych. Court zarzuca Williams brak szacunku. - Nie sądzę, by kiedykolwiek mnie podziwiała - powiedziała Australijka.

23 - tyle tytułów wielkoszlemowych w singlu zdobyła Serena Williams. Amerykance zabrakło ostatecznie jednego tytułu, by dogonić legendarną Margaret Court (24). Mimo to Williams uznawana jest przez wielu za najlepszą tenisistkę w historii. 

Court ma za złe Amerykance, że ta nie darzyła jej nigdy odpowiednim szacunkiem. - Podziwiałam Serenę jako tenisistkę, ale nie sądzę, by ona kiedykolwiek podziwiała mnie - powiedziała Australijka w rozmowie z "Daily Telegraph".

Zobacz wideo Nowa Iga Świątek. Jednak Djoković, a nie Nadal?

Court czuje się niedoceniana

Court zwyciężała w latach 60. i 70. XX wieku. Uważa, że rywalizacja tenisowa jest obecnie łatwiejsza niż w jej czasach. - Bardzo bym chciała zagrać w tej epoce. Myślę, że jest to o wiele łatwiejsze. Chciałam mieć przy sobie rodzinę lub przyjaciół, ale nie mogłam. Musiałam jeździć na turnieje sama lub z drużyną narodową. Ludzie tego nie widzą - wskazała Court. I dodała: "Nie mieliśmy ze sobą psychologów ani trenerów. To zupełnie inny świat. To mnie rozczarowuje, że tenisiści nie szanują przeszłości".

80-letnia dziś Australijka nie może pogodzić się z opiniami sugerującymi, że to Serena Williams osiągnęła więcej. - Serena grała siedem lat dłużej ode mnie. Ja skończyłam po 30. Ludzie zapominają, że miałam dwa lata przerwy. W wieku 25 lat zakończyłam karierę i myślałam, że już nigdy nie wrócę. Wzięłam ślub, urodziłam dziecko, a potem rozegrałam jeden z najlepszych sezonów w karierze, zwyciężyłam w 24 z 25 turniejów. Po urodzeniu dziecka wygrałam trzy szlemy w roku, a Serena ani jednego - przypominała Court.

Włodzimierz LubańskiLubański opowiedział o zamachu na niego. "Ludzie z karabinami, zaczęli strzelać"

Ostatni zdobyty tytuł wielkoszlemowy przez Serenę Williams to Australian Open 2017. Amerykanka po urodzeniu dziecka cztery raz doszła do finałów Wielkiego Szlema, ale nie zdołała sięgnąć po upragniony 24. tytuł. 

Kontrowersyjne poglądy

W ostatnich latach osiągnięcia Court zostały przyćmione z powodu jej głośnego sprzeciwu wobec małżeństw homoseksualnych. Apelowała o stosowanie tzw. terapii wobec homoseksualistów czy m.in. krytykowała Martinę Navratilovą za rzekome "obnoszenie się" ze swoją orientacją. 

Australijka krytykowała społeczność LGBT jako pastorka kościoła Zwycięstwo Życia w Perth. Twierdziła, że "obecnie dzieci w wieku siedmiu czy ośmiu lat podejmują decyzje o zmianie płci", a przez to "kwestionują to, co stworzył Bóg". Jej zdaniem odpowiada za to właśnie społeczność LGBT. - Diabeł przejął media, polityków, edukację i telewizję. Chce kontrolować naród, aby mógł wpływać na ludzkie myśli i usta - przekonywała, cytowana przez serwis news.com.au.

Wisła KrakówByły selekcjoner upada. Brzęczek nie radzi sobie nawet w I lidze. Czarna seria

W ostatniej rozmowie z "Daily Telegraph" Court znów narzekała na media. - To bardzo smutne, że wiele telewizji i gazet, szczególnie tenisowych, nie chce wspominać mojego nazwiska. Robią to, tylko gdy muszą, bo wciąż mam w posiadaniu wiele rekordów. W 2020 roku byłam zaproszona na Wimbledon z okazji 50. rocznicy zdobycia przeze mnie kalendarzowego Wielkiego Szlema. Turniej w Londynie został jednak odwołany. Potem nie zostałam zaproszona ani na Roland Garros, ani na US Open - wskazywała.

Serena Williams zakończyła karierę podczas ostatniego US Open. W trzeciej rundzie przegrała z Australijką Ajlą Tomljanović. 

Więcej o: