Świątek zirytowana. Mówi wprost. "Jestem niezadowolona"

Iga Świątek w dniach 31 października - 7 listopada powalczy o zwycięstwo w WTA Finals. Już w kolejnym dniu reprezentacja Polski rozpocznie walkę w finałach Billie Jean King Cup, co wywołało spore niezadowolenie liderki rankingu WTA. - Irytuje mnie fakt, że federacje WTA i ITF w pewnym sensie nie współpracowały, aby ułatwić nam zadanie - stwierdziła wprost Polka.

Iga Świątek (1. WTA) już w połowie sezonu zapewniła sobie miejsce w kończących sezon finałach WTA. Do Polki dołączyła Ons Jabeur (2. WTA), dla której będzie to pierwszy udział w WTA Finals. Turniej w Dallas odbędzie się w dniach 31 października - 7 listopada, a wystąpi w nim osiem najlepszych tenisistek sezonu.

Zobacz wideo Iga Świątek ciężko trenuje. Oto dowód

Świątek komentuje decyzję organizatorów ws. BJK Cup. "Nie rozumiem harmonogramu, nie będę kłamać, że się cieszę"

Niespełna dzień po zakończeniu rywalizacji w turnieju mistrzyń rozpocznie się walka o trofeum w Billie Jean King Cup (drużynowe rozgrywki tenisowe reprezentacji kobiecych, odpowiednik męskiego Pucharu Davisa). Polki po kwietniowym zwycięstwie 4-0 nad reprezentacją Rumunii wywalczyły awans do finału rozgrywek. Duży wkład w wygraną miała rzecz jasne Świątek, która nie kryje niezadowolenia z wybranego przez organizatorów terminu finałów. - Jestem niezadowolona, chociaż wiem, że załatwienie wszystkiego jest skomplikowane. Z pewnością irytuje mnie fakt, że federacje WTA i ITF w pewnym sensie nie współpracowały, aby ułatwić nam zadanie - stwierdziła tenisistka.

Paula Kania-ChoduńPolka w ćwierćfinale debla turnieju WTA w Parmie. "Jedynki" wyeliminowane w dwóch setach

- Nie rozumiem harmonogramu, nie będę kłamać, że cieszę się z faktu, że jeśli zajdę daleko w finałach, będę musiała grać zmęczona następnego dnia. Więc nie mogę potwierdzić, czy będę reprezentować Polskę, czy nie. Przepraszam - powiedziała Polka.

Trzykrotna mistrzyni wielkoszlemowa liczy na to, że jej słowa dotrą do organizatorów i wpłyną na ich decyzje w przyszłości. - Mam taką pozycję, że mogę mieć jakiś wpływ i być może mój głos zapobiegnie powtórzeniu się tego w nadchodzących latach. Już w zeszłym roku finały WTA odbyły się w Guadalajarze w dniach 10-17 listopada, a finały Billie Jean King Cup w Pradze w terminie 1-6 listopada. Udział niektórych graczy w obu tych turniejach pokazał, że czasami nie jest to dobry wybór - zaznaczyła. 

Aktywiści klimatyczni przerywają mecze tenisaSeria sparaliżowanych spotkań w tenisie. Aktywiści w akcji. "Brak zrozumienia"

Więcej o: