Nowa rywalka Świątek? Niezwykła przemiana. "Ćwiczyłam przez 32 dni"

Ludmiła Samsonowa prezentuje w ostatnich tygodniach znakomitą formę. Jak zdradziła, jest to efekt ciężkiej pracy pod nieobecność na kortach Wimbledonu. - Powiedziałam: OK, mam miesiąc bez turniejów, więc popracujmy - powiedziała Rosjanka.

Oczy najlepszych tenisistek świata są aktualnie zwrócone na ranking ATP Race. Wyłoni on osiem zawodniczek, które zaprezentują się w dniach 31 października - 7 listopada w turnieju WTA Finals. Pewne udziału w Dickies Arena w Texasie są już Iga Świątek (1. WTA) i Ons Jabeur (2. WTA).

Zobacz wideo Nowa Iga Świątek. Jednak Djoković, a nie Nadal? [Sport.pl LIVE]

Samsonowa wykorzystała nieobecność na Wimbledonie. Efektem jest świetna forma Rosjanki

Ostatnie tygodnie są niezwykle udane dla Ludmiły Samsonowej (23. WTA). Rosjanka nie ma szans na wywalczenie przepustki do turnieju mistrzyń, jednak jej obecna forma robi wrażenie. Od 1 sierpnia awansowała w rankingu o blisko 40 pozycji, z 60. na 23. Wygrała 18 z ostatnich 19 spotkań. W tym czasie zdobyła trzy tytuły. W sierpniu zwyciężyła w Waszyngtonie i Cleveland, a w niedzielę triumfowała w zmaganiach w Tokio.

Samsonowa w ubiegłym sezonie bardzo dobrze prezentowała się na kortach trawiastych, docierając między innymi do IV rundy Wimbledonu. W tym roku rosyjskich tenisistów zabrakło w Londynie, co okazało się dla zawodniczki ogromną motywacją do ciężkiej pracy. - Powiedziałam: OK, mam miesiąc bez turniejów, więc popracujmy w tym miesiącu. Wykorzystałam go tak dobrze, ponieważ ciężko pracowałam. Ćwiczyłam przez 32 dni, co nie jest normalne o tej porze roku dla tenisisty - stwierdziła. 

Iga Świątek z pucharem w US Open, wrzesień 2022Iga Świątek nazwana ikoną. "Ojej". A później stanowczo: "Na pewno podejmę kroki"

Dyspozycja Rosjanki na kortach twardych jest bardzo dobra. Jedyną porażkę poniosła podczas US Open, gdzie w IV rundzie przegrała 6:7 (8:10), 1:6 z pogromczynią Sereny Williams (320. WTA), Alją Tomljanović (34. WTA). Po niedzielnym triumfie w Tokio Samsonowa nawiązała do tamtego spotkania. - Czułam się świetnie fizycznie, ale trochę zmęczona psychicznie. Bardzo cieszę się z tego, jak dziś poradziłam sobie z presją - to niewiarygodne, co dzisiaj zrobiłam. Cały tydzień był naprawdę imponujący i jestem naprawdę zadowolona z mojej gry - powiedziała Rosjanka, która w finale pokonała 7:5, 7:5 Qinwen Zheng (28. WTA). 

To pokazuje, że kariera 23-latki rozwija się w prawidłowy sposób i kolejne sukcesy są tylko kwestią czasu. Rosjanka może wyrosnąć na nową, groźną rywalkę Świątek. Póki co Samsonowa awansowała w poniedziałkowym rankingu WTA na najwyższe w karierze, 23. miejsce. Jej debiut w top20 wydaje się być tylko kwestią czasu.

Iga Świątek z pucharem US OpenDuży kłopot Igi Świątek. Kluczowe decyzje przed nią. "Jestem niezadowolona"

Więcej o: