Linette prowadziła 4:1 w decydującym secie finału. I przegrała. Wielki pech

Magda Linette miała szansę, by w Chennai wygrać trzeci turniej w karierze. Nie udało się. Polka w trzecim secie prowadziła 4:1, ale potem miała problemy zdrowotne i przegrała z wielką nadzieją światowego tenisa, 17-letnią Lindą Fruhvirtovą 6:4, 3:6, 4:6.

Dla Magdy Linette (67. WTA) wszystko układało się znakomicie w decydującym secie. Była lepsza od rywalki i po trzech wygranych gemach z rzędu prowadziła 4:1. Chwilę później poprosiła jednak o przerwę medyczną. Fizjoterapeutka masowała jej nogę. Od tego momentu zaczęły się problemy Polki, choć w szóstym gemie miała szansę na przełamanie i prowadzenie 5:1. Przegrała jednak tego gema tak jak wszystkie kolejne. Linette już nie ustawiała się tak dobrze do piłek, nie ruszała się tak świetnie jak wcześniej. Po jednej z ostatnich akcji meczu krzyknęła z bólu. 

Zobacz wideo Lewandowski wrócił do domu. Reakcja kibiców podzielona

Hubert HurkaczHubert Hurkacz wraca do rywalizacji. Znamy drabinkę Polaka w turnieju ATP w Metz

Magda Linette i jej fizjoterapeutkaMagda Linette i jej fizjoterapeutka Screen Canal+Sport

Wyniszczający mecz Magdy Linette w finale

Od początku to był wyniszczający pojedynek. Pierwsze pięć gemów trwało aż 30 minut, a w sumie cały set 58 minut. Kluczowy dla jego losów był dziewiąty gem przy remisie 4:4 (obie zawodniczki wygrywały dotychczas swoje podania). Czeszka prowadziła w nim 15:0, ale od tego momentu nastąpił koncert gry polskiej tenisistki. Najpierw świetnie zagrała returnem z forhendu, a chwilę później skończyła długą akcję skutecznym wolejem. Szansę na break-pointa miała po autowym forhendzie Czeszki, a przełamanie wywalczyła po skutecznym dobiegnięciu do skrótu i odegraniu z forhendu.

Dziewiątego gema Linette wygrała do 0. W efekcie osiem ostatnich wymian pierwszej partii należały do Polki, która imponowała ofensywną grą (aż 20-6 w winnerach!). Świetnie też serwowała - wygrała aż 81 punktów po pierwszym podaniu (13/16) i nie musiała bronić ani jednego break-pointa!

17-letnia Czeszka, na co dzień trenująca w Akademii Tenisowej Patricka Mouratoglou w drugim secie grała lepiej. Już w pierwszym gemie serwisowym Polki miała trzy szanse na przełamanie, ale ich nie wykorzystała. Udało się jej to w ósmym gemie i dzięki temu objęła prowadzenie 5:3. Po chwili przy swoim podaniu skończyła seta.

W decydującej partii Fruhvirtova była bezradna. Do stanu 1:4. Potem stało się to, o czym pisaliśmy wcześniej.

Magda Linette po meczu pokazała klasę i nie tłumaczyła porażki problemami zdrowotnymi.

- Linda w końcówce grała bardzo agresywnie. Była lepsza w końcówce meczu, wygrała zasłużenie i gratulacje dla niej. Jestem zawiedziona, że nie potrafiłam zamknąć spotkania w trzecim secie. Dziękuje kibicom ze wielkie wsparcie. Warto tu będzie wrócić - powiedziała Polka.

Jej rywalka na ceremonii zalała się łzami i przyznała, że zupełnie nie spodziewała się tego wygranej w turnieju. Tym bardziej, że dla niej był to pierwszy triumf w karierze w imprezie rangi WTA. W nagrodę po raz pierwszy będzie w "80" w światowym rankingu WTA. Z kolei dla Linette to trzecia porażka w piątym finałowym meczu w karierze w turnieju WTA.

Więcej o: