Amerykańska prawica wzięła Djokovicia na swoje sztandary. "Spadkobierca Muhammada Alego"

Dominik Senkowski
- Novak Djoković stał się bohaterem amerykańskiej prawicy - czytamy w "The Guardian". Serb nie może grać w US Open z powodu braku szczepień przeciwko COVID. Zamieszanie wokół Djokovicia wykorzystują konserwatywni politycy.

Jednym z bardziej kontrowersyjnych wątków US Open 2022 jest nieobecność Novaka Djokovica. Trzykrotny mistrz nowojorskiej imprezy nie mógł wziąć udziału w ostatnim w tym roku turnieju wielkoszlemowym z powodu decyzji o nieszczepieniu się przeciwko Covid-19. Władze Stanów Zjednoczonych wymagają, aby osoby niebędące obywatelami amerykańskimi były w pełni zaszczepione, jeśli chcą wjechać do kraju. Djoković o tym wiedział, ale nie zmienił zdania i pozostał w Serbii

Zobacz wideo Skoczkowie narciarscy "w tenisowej piaskownicy". Kamil Stoch uspokaja Igę Świątek

Z powodu statusu swoich szczepień 35-letni Djoković opuścił w styczniu także Australian Open. Po rozpoczęciu US Open ogłosił, że planuje "pozostać w dobrej formie i pozytywnym duchu oraz czekać na okazję, by ponownie rywalizować z najlepszymi".

Przedstawiciele świata tenisa wspierają Djokovicia

Serb otrzymał znaczące wsparcie od niektórych przedstawicieli świata tenisa, w tym m.in. od legendarnego Johna McEnroe, który nazwał zakaz podróżowania dla Djokovicia "żartem". Rafael Nadal określił nieobecność Serba w Nowym Jorku jako "bardzo smutną wiadomość". Lider rankingu ATP Daniił Miedwiediew zakwestionował prawo, które powstrzymuje Djokovicia przed wjazdem do USA.

- Najbardziej godne uwagi są jednak stanowiska konserwatywnych polityków, którzy poparli Djokovicia, próbując skrytykować wysiłki rządu USA w zakresie łagodzenia skutków COVID-19 - czytamy w "The Guardian".

Djoković bohaterem amerykańskich polityków 

Gubernator Florydy Ron DeSantis, przeciwnik przepisów covidowych, nazwał wykluczenie Djokovicia "głupim". - Nie pozwalają mu przyjechać do Stanów Zjednoczonych, aby zagrać w US Open z powodu braku szczepienia. A przecież chorował już na COVID. To takie dziwaczne - powiedział DeSantis.

Wkrótce potem republikańska kongresmenka Claudia Tenney ogłosiła na Twitterze, że planuje zbojkotować US Open po tym, jak - jej zdaniem - "Djokoviciowi niesłusznie odmówiono udziału w turnieju". Richard Grenell, członek gabinetu Donalda Trumpa, napisał na Twitterze, że "US Open straci na tym, że wykluczyło jednego z najlepszych tenisistów na świecie". Podobnie brzmiał Ron Johnson, senator z Wisconsin, który nazwał zakaz "idiotycznym, bezsensownym i destrukcyjnym".

Konserwatywny ekspert polityczny Clay Travis określił zakaz dla Djokovica mianem "kpiny z nauki". Travis w artykule dla Fox News nazwał Serba, Kyrie Irvinga i Aarona Rogersa - trzech wybitnych sportowców, którzy nie zdecydowali się zaszczepić przeciwko COVID - "współczesnymi spadkobiercami Muhammada Alego".

Jak Muhammad Ali?

- Od pokoleń rozmawiamy o tym, kto będzie kolejnym Muhammadem Alim sportu. Ali, jak pamiętacie, odmówił walki w Wietnamie, rezygnując z tytułu w kategorii wagi ciężkiej i trafiając do więzienia za odmowę. Dziś odwaga Alego w przeciwstawianiu się rządowi i jego medialnym sojusznikom jest powszechnie doceniana, ale w latach 60. tak nie było. Ali był rewolucjonistą, zagorzałym orędownikiem pokoju w czasie wojny, człowiekiem, który był gotów zrezygnować ze swojej sławy i fortuny, by pozostać przy zasadach, w które wierzył - napisał Travis.

- Wierzę, że reakcja naszego kraju na COVID jest największą porażką amerykańskiej polityki publicznej od czasu wojny w Wietnamie - dodał Travis.

Poparcie konserwatystów dla Djokovica nie jest zaskoczeniem, biorąc pod uwagę ich sprzeciw wobec szczepień w USA. Wielu republikanów protestuje przeciwko szczepionkom, maskom i innym działaniom, jak dystans społeczny lub przepisy dotyczące podróży. Garstka republikańskich gubernatorów złożyła nawet pozwy, próbując powstrzymać administrację prezydenta Joe Bidena przed egzekwowaniem przepisów covidowych.

Brytyjczycy o Djokoviciu

- Wielu konserwatywnych polityków, ekspertów i aktywistów, którzy opowiedzieli się po stronie Djokovica, zrobiło to, aby służyć własnym interesom politycznym. Ale pojawia się argument, że zakaz wjazdu do USA dla niezaszczepionych cudzoziemców jest zbyt drakoński - większość krajów w Europie nie ma takich ograniczeń. Słychać głosy, że taka polityka jedynie podniosła status Djokovica jako lidera ruchu antyszczepionkowców. Warto również zauważyć, że Serba dopuszczono do udziału w zeszłorocznym US Open, gdzie dotarł do finału. Jeśli wtedy nie był zagrożeniem, to dlaczego jest teraz? - zastanawiają się dziennikarze "The Guardian".

- Nie oznacza to, że Djoković ma rację. Upiera się, że sam może decydować, czy chce się zaszczepić. Być może jako sportowiec o wyjątkowej kondycji zdrowotnej nie musi się niczym martwić. Jednak jest także niezwykle wpływową postacią, a udowodniono, że szczepionki zmniejszają liczbę zgonów i hospitalizacji. Ilu jego fanów poszło w ślady swojego bohatera, zrezygnowało ze szczepionek i poniosło konsekwencje? - pytają Brytyjczycy. 

Kolejny występ Novaka Djokovicia to drużynowy Laver Cup. W drużynie "Europy" wystąpi obok m.in. Rogera Federera i Rafaela Nadala. Mecz przeciwko "Reszcie Świata" odbędzie się w dniach 23-25 września w Londynie. Wybory do amerykańskiego Kongresu zaplanowano na 8 listopada.

Więcej o: