Świątek rozbraja szczerością tuż po meczu. "Nawet nie wiedziałam z kim zagram"

- Nawet nie wiedziałam z kim gram dalej. Dla mnie to nie ma znaczenia - powiedziała rozbrajająco szczerze Iga Świątek zapytana, z kim chciałaby zagrać w drugiej rundzie US Open. W pierwszym meczu Polka bez większych problemów wygrała 6:3, 6:0 z Włoszką Jasmine Paolini.

Iga Świątek w sierpniu nie miała zbyt udanych wyników. Najpierw po porażce 4:6, 6:3, 5:7 z Brazylijką Beatriz Haddad Maią (15. WTA) pożegnała się z turniejem w Toronto w drugiej rundzie, a następnie, również w drugiej rundzie, odpadła z rywalizacji w Cincinnati po przegranej 3:6, 4:6 z Amerykanką Maddison Keys (20. WTA).

Zobacz wideo Skoczkowie narciarscy "w tenisowej piaskownicy". Kamil Stoch uspokaja Igę Świątek

US Open Tennis"Całkowita dominacja". Iga Świątek zachwyciła ekspertów na starcie US Open

Iga Świątek awansowała do II rundy US Open. "To nie był spacerek"

Kolejnym wyzwaniem dla polskiej tenisistki jest US Open. W ostatnich trzech latach Świątek co roku poprawiała swój wynik - w 2019 roku dotarła do drugiej rundy, rok później do trzeciej, natomiast w ubiegłym roku zakończyła rywalizację na czwartej rundzie. Teraz ponownie zamierza poprawić wynik.

Pierwszy krok w tym celu Świątek wykonała z dużym spokojem. W pierwszej rundzie jej rywalką była Włoszka Jasmine Paolini (56. WTA). W pierwszym secie Polka pozwoliła przeciwniczce na wygranie trzech gemów, natomiast w drugiej partii nie dała jej już żadnych szans i wygrała 6:0. 

Po zakończeniu spotkania Świątek przyznała, że wbrew wynikowi nie było to dla niej łatwe starcie.

- To nie był spacerek, zwłaszcza w pierwszym secie. Musiałam się spiąć, dużo grałyśmy przez środek i wiedziałam, że muszę zacząć rozrzucać Paolini. Nigdy to nie będzie spacerek w takich warunkach i temperaturze, nawet jeśli mecz jest krótki - powiedziała w rozmowie z Eurosportem. 

Następnie Polka odniosła się do tematu piłek, na które przed turniejem mocno narzekała, twierdząc, że "są zbyt lekkie".

- To nie są moje ulubione piłki, ale prawda jest taka, że wszystkie mamy takie same warunki. Mimo tego, że niektórym zawodniczkom przy ich stylu jest trudniej grać takimi lekkimi piłkami, zwłaszcza w taką pogodę, gdy lecą bardzo szybko w powietrzu, to trzeba się do tego dostosować i uczyć. Ja ten okres przed US Open poświęciłam, by się do nich przyzwyczaić i zmodyfikować technikę, by czuć większą kontrolę. Mam nadzieję, że to przyniesie pożądany skutek - stwierdziła. 

Iga Świątek w meczu I rundy US OpenIga Świątek zagrała najlepszy mecz od dwóch miesięcy. US Open zaczęła po polsku

Wiadomo już, że dzięki wygranej z Paolini, Świątek w drugiej rundzie Świątek zagra z Amerykanką Sloane Stephens (51. WTA). 

- Nawet nie wiedziałam z kim gram dalej. Dla mnie to nie ma znaczenia, bo teraz chciałabym przede wszystkim skoncentrować się na sobie. Chcę naciskać i wywierać presję tak, jak udawało mi się robić w tym roku, więc nie ma znaczenia z kim zagram. Będę gotowa na obie przeciwniczki - stwierdziła zapytana, z kim wolałaby grać - ze Stephens czy z Belgijką Greetje Minnen (110. WTA). 

Więcej o: