Iga Świątek zebrała się w sobie i w końcu spełniła marzenie. "Oto co się wydarzyło"

Iga Świątek już we wtorek rozpocznie zmagania w wielkoszlemowym US Open. Przed startem imprezy Polce wreszcie udało się spotkać z Sereną Williams. "Zebrałam się w sobie" - napisała.

Iga Świątek (1. WTA) swój pierwszy mecz podczas wielkoszlemowego US Open rozegra we wtorek 30 sierpnia. Pierwszą rywalką liderki rankingu WTA będzie Włoszka Jasmine Paolini (56. WTA). Panie zmierzą się na korcie Louisa Armstronga, a początek spotkania zaplanowano na godzinę 17:00 czasu polskiego.

Zobacz wideo Iga Świątek ciężko trenuje. Oto dowód

Iga Świątek: W końcu zebrałam się w sobie i oto co się dziś wydarzyło

Niedawno Świątek opowiedziała o kontaktach z ikoną dyscypliny, Sereną Williams (605. WTA). - Mam problem, by złapać z nią kontakt wzrokowy. Próbowałam kilka razy powiedzieć: 'cześć', ale wokół jest tyle osób, a ja jestem nieśmiała - przyznała Polka. Dwukrotna mistrzyni French Open nie raz wyrażała także chęć spotkania na korcie z Amerykanką. - Jest mi smutno, że nie zdołałam z nią zagrać. Być może jeszcze będę miała szansę - zareagowała na decyzję Williams o prawdopodobnym zakończeniu kariery. Przypomnijmy, że dla 23-krotnej mistrzyni wielkoszlemowej to ostatni sezon w karierze

Iga ŚwiątekTo będą największe rywalki Igi Świątek w US Open. Schett typuje nieoczywiste nazwiska

Przed czwartą imprezą wielkoszlemową w tym roku liderka rankingu WTA wreszcie wzięła się na odwagę. Polka na Instagramie umieściła zdjęcie z Williams i okazała wielki szacunek dla legendarnej rywalki. - W końcu zebrałam się w sobie i oto co się dziś wydarzyło. Ogromne gratulacje wspaniałej, legendarnej kariery i wielki szacunek za wszystko, co zrobiłaś i robisz dla naszego sportu i dla sportu kobiet - napisała z ogromnym uznaniem Świątek. 

 

Williams w pierwszej rundzie US Open zmierzy się we wtorek 30 sierpnia z Danką Kovinić (80. WTA) z Czarnogóry. Amerykanka zaprezentuje się również w deblu w parze ze swoją siostrą, Venus Williams (1504. WTA). Wszystko za sprawą "dzikiej karty" od organizatorów. 

Więcej o: