Festiwal sensacji w Cincinnati. Iga Świątek ma czego żałować

Iga Świątek przegrała w czwartek 3:6, 4:6 z Madison Keys w III rundzie turnieju w Cincinnati. Polka ma czego żałować - po kolejnych niespodziankach mogła zostać jedyną zawodniczką ze ścisłej czołówki rankingu WTA w turnieju.

Iga Świątek nie jest w tym momencie w dobrej formie. W Toronto odpadła już w 1/8 finału po porażce z Beatriz Haddad Maią. Okazją do rehabilitacji miał być turniej w Cincinnati. Nieudaną, jak się okazało, bo Polka znów pokonała tylko jedną rywalką, by odpaść w 1/8 finału. Tym razem lepsza okazała się Madison Keys, która wygrał 6:3, 6:4. Wynik to spora sensacja, zwłaszcza że w marcowym Indian Wells Świątek ograła Amerykankę w dwóch setach, oddając jej zaledwie jednego gema. 

Zobacz wideo Skoczkowie narciarscy "w tenisowej piaskownicy". Kamil Stoch uspokaja Igę Świątek

Iga Świątek naprawdę ma czego żałować po porażce z Keys

Porażki Świątek szkoda tym bardziej, że najgroźniejsze rywalki Polki także odpadły już w III rundzie turnieju w Cincinnati. W nocy z czwartku na piątek sensacyjnej porażki doznała rozstawiona z "dwójką" Anett Kontaveit, która została pokonana przez Chinkę Shuai Zhang 2:6, 6:4, 6:4. Szczególnie szalony był trzeci set, w którym Estonka dwukrotnie przełamała swoją rywalkę, ale sama pozwoliła przełamać się aż trzy razy, przez co przegrała mecz i odpadła z turnieju.

"Trudno o optymizm". Iga Świątek ma kłopoty tuż przed US Open. Na własne życzenie

Równie dużą niespodziankę sprawiła Petra Kvitova. Czeszka wyeliminowała znajdującą się na 5. miejscu w rankingu WTA Ons Jabeur, wygrywając 6:1, 4:6, 6:0. Tunezyjka fatalnie rozpoczęła mecz, dając dwukrotnie się przełamać, w konsekwencji przegrywając seta. W drugim secie wypuściła przewagę przełamania, ale zdołała jeszcze raz przełamać Czeszkę. Trzeci set był już festiwalem świetnej gry Czeszki, która nie pozwoliła Jabeur wygrać nawet gema.

Już wcześniej, w II rundzie, z turnieju odpadły Greczynka Maria Sakkari, Hiszpanka Paula Badosa, a Rumunka Simona Halep wycofała się przed meczem, czyli kolejno zawodniczki rozstawione z "trójką", "czwórką" i "szóstką". Co więcej, z czołowej "dziesiątki" rankingu WTA w turnieju zostały już tylko Aryna Sabalenka i Jessica Pegula. Gdyby więc Świątek wygrała w czwartek z Keys, znalazła się w doskonałej sytuacji, by powalczyć o wygraną w całym turnieju Cincinnati. Polka może jedynie żałować, że tak się nie stało.

Przed Świątek teraz zbliżający się wielkoszlemowy turniej US Open. Kolejne wielkoszlemowe zawody odbędą się w dniach 29 sierpnia - 11 września. Polka ma więc niecałe dwa tygodnie, aby na nowo złapać swój rytm i wrócić na zwycięską ścieżkę. 

Więcej o: