Najgorszy mecz Świątek w tym roku. Przykro było patrzeć, jak rywalka maltretuje jej drugi serwis

Iga Świątek przegrała z Madison Keys 3:6, 4:6 w trzeciej rundzie w Cincinnati. Od rozmiarów porażki jeszcze bardziej martwi styl, w jakim polska tenisistka uległa Amerykance. Pogłębia się problem Świątek z drugim serwisem, który był maltretowany przez kolejną rywalkę.

Początek spotkania był jeszcze wyrównany - do stanu 3:2 dla Świątek. Od tego momentu Polka przegrała aż dziewięć gemów z rzędu! Z 3:2 na 3:6, 0:5. Jak to się stało? Nasza tenisistka rozegrała zdecydowanie najgorsze spotkanie w tym roku, a wszystko zaczęło się od problemów z jej drugim serwisem.

Zobacz wideo Skoczkowie narciarscy "w tenisowej piaskownicy". Kamil Stoch uspokaja Igę Świątek

Słabe podanie

Serwis w tenisie do podstawa. Baza, na której można coś budować. Jak nie masz skutecznego pierwszego serwisu - trzeba dysponować chociaż drugim podanie. Jeśli drugie podanie także zawodzi, pojawiają się schody. Tak to właśnie wyglądało w czwartek w spotkaniu Świątek z Keys. 

Amerykanka ostrzeliwała drugi serwis Polki. Podanie liderki rankingu było zbyt lekkie, proste do odegrania, bez rotacji czy zmian. Momentami Keys nawet nie musiała się bardzo wysilać. Wystarczyło przyśpieszyć z returnu i Świątek nic już nie mogła zrobić, nie miała jak zareagować. Bardzo przykro było patrzeć na tak bezradną naszą tenisistkę.

Serwis to podstawa, bo daje pewność siebie. Gdy nie ma porządnego serwisu, cierpią pozostałe elementy tenisowego rzemiosła. Tak było w przypadku Polki, która starała się doprowadzać do wymian, odbierać return rywalki, a to skupienie było dla niej na tyle wymagające, że potem często popełniała błędy, podejmowała złe decyzje na korcie albo była zbyt pasywna. „Serwis nie pomaga dziś Idze" - usłyszeliśmy w pewnym momencie z ust komentatorów. Trudno o lepszy eufemizm. 

W końcówce meczu Świątek pokazała charakter, walczyła o doprowadzenie do trzeciej partii, obroniła piłki meczowe, postraszyła rywalkę. Nie była jednak w stanie odrobić wszystkich strat i przegrała 3:6, 4:6. W całym meczu Polka trafiła pierwszym serwisem w 54 procentach (Keys - 63 procent). Po drugim podania zdobyła raptem 10 z 29 punktów (35 procent) - dla porównania Keys 12 z 21 punktów (58 procent).

Wspólny mianownik porażek

To czwarta porażka polskiej tenisistki w ciągu niecały dwóch miesięcy. W Wimbledonie uległa Alize Cornet, w Warszawie Caroline Garcii, w Toronto Beatrice Hadad Mai, a w Cincinnati Madison Keys. Mniej działa sama magia "numer jeden", a seria zwycięstw, której aktualnie Świątek brakuje. - Tylko jedna rzecz mnie zaniepokoiła po meczu z Hadad Maią. Gdy trwała ostatnia zwycięska seria Igi, pozostałe dziewczyny bały się Polki. Iga wychodząc na kort miała przewagę mentalną. Po ostatnich trzech porażkach każda kolejna jej rywalka będzie miała odrobinę więcej wiary w to, że mecz może się potoczyć po jej myśli. Może uważać: "Dlaczego mam z nią przegrać?" - mówił niedawno nam Adam Romer z magazynu "Tenisklub".

Wspólnym mianownikiem ostatnich porażek Świątek są problemy z drugim serwisem. Cornet pokazała, że można zrobić Polce krzywdę atakując jej drugie podanie. Garcia w Warszawie tylko to przekonanie pogłębiła. Podobnie jak Hadad Maia i Keys. To jednak nie jest zupełnie nowy kłopot, jaki spotyka naszą tenisistkę. 

Co dalej?

Z drugim serwisem Świątek miała problemy już na początku tego sezonu, jeszcze przed fenomenalną serię. Słaby punkt Polki wykorzystały Danielle Collins w półfinale Australian Open, a następnie Jelena Ostapenko w Dubaju. Pamiętam takie spotkanie sprzed dwóch lat na US Open. Świątek przegrała wtedy z Wiktorią Azarenką, a Białorusinka niemiłosierni ostrzeliwała serwis Polki mocnymi returnami. Wydawało się, że przenieśliśmy się kilka lat wstecz gdy Azarenka sprawiała podobne kłopoty Agnieszce Radwańskiej.

Wraz z początkiem wspaniałej serii w tym roku, zniknął temat drugiego serwisu. Iga Świątek urozmaiciła podanie, nie pozwalała rywalkom na ataki. To było widać zwłaszcza na kortach ziemnych, ale także na twardych. Potrzeba wrócić do tamtej regularności - inaczej rozpoczynającym się 29 sierpnia wielkoszlemowy turniej US Open może być dla naszej tenisistki bardzo wymagającym wyzwaniem. 

Więcej o: