Iga Świątek przemówiła w imieniu tenisistek: O mój Boże. Szczerze, nie lubię ich

Iga Świątek po meczu ze Sloane Stephens narzeka na piłki, z jakich musi korzystać przed US Open. - Są szalone. Nie rozumiem, dlaczego gramy innymi niż mężczyźni. Wiem, że wiele dziewczyn z top 10 narzeka na nie - mówiła polska tenisistka. Co z tym faktem zrobią władze światowego tenisa?

Iga Świątek pokonała w II rundzie w Cincinnati Amerykankę Sloane Stephens (57. WTA) 6:4, 7:5. To turniej w ramach US Open Series przygotowujący do wielkoszlemowej imprezy w Nowym Jorku, która zacznie się 29 sierpnia.

Zobacz wideo Skoczkowie narciarscy "w tenisowej piaskownicy". Kamil Stoch uspokaja Igę Świątek

Iga Świątek o piłkach w USA

Polka na pomeczowej konferencji narzekała na piłki używane na turnieju. - O mój Boże. Cóż, szczerze, nie lubię ich. Słyszałem, jak wiele tenisistów na nie narzeka. Głównie tenisistki, bo korzystamy z innych piłek niż mężczyźni. Wiem, że to brzmi dziwnie - uśmiechnęła się Świątek.

Ewa Różańska zdobyła srebrny medal na mistrzostwach Europy w Monachium.Polska megasensacja w Monachium! Ewa Różańska ze srebrnym medalem

Liderka rankingu wyjaśniła, na czym polega problem. - Zasadniczo chodzi o to, że te piłki są lżejsze. Latają jak szalone. W rozgrywkach WTA występuje dziś naprawdę wiele mocno uderzających tenisistek. To nie tak jak 10 lat temu, z wyjątkiem Sereny, gdy dziewczyny grały wolniej, prawda? W tej chwili tenisistki grają bardzo mocno. Wiem, że jest wiele dziewczyn, które narzekają i wiele z nich jest z pierwszej "10" rankingu - dodała Świątek. 

Pierwsza rakieta świata wymieniła także wady lżejszych piłek. - Na pewno popełniamy więcej błędów. Nie sądzę, by to było miłe do oglądania przez kibiców. Nie wiem dlaczego piłki są inne niż męskie. 15 lat temu tenisistki prawdopodobnie doznawały kontuzji łokcia, grając cięższymi piłkami. Piłki zostały zmienione na damskie, ale teraz jesteśmy tak dobrze przygotowane fizycznie, że nie sądzę, by problem miał się powtórzyć - wskazuje Polka.

Były trener Igi przewidział problem

Problem z piłkami przewidział ostatnio były trener Świątek Piotr Sierzputowski. W rozmowie z "Przeglądem Sportowym" przyznał: - Moim zdaniem największym problemem dla Igi mogą okazać się piłki. Nieużywane gdzie indziej Wilson US Open. Ale nie takie jak w Polsce, które można kupić w sklepach, a te typu regular duty. Są lżejsze, bardziej latają, jest nad nimi mniejsza kontrola. To powoduje dyskomfort.

Po meczu ze Stephens Świątek wypowiedziała się w podobnych słowach, co Sierzputowski. - Dodatkowy problem to fakt, że tych piłek nie możemy dostać w Europie. Gdy próbujemy je kupić w sklepie, są zupełnie inne niż te używane podczas turniejów, dlatego gdy ćwiczę w domu piłkami z serii US Open, tak naprawdę korzystam z męskich piłek. Myślę, że nawet ta sytuacja jest dość trudna pod względem kontuzji, ponieważ coraz mocniej naciągamy nasze rakiety, a to jest naprawdę dezorientujące dla naszych ramion i dłoni oraz dla naszego dotyku - wskazuje liderka rankingu WTA.

Najpierw Barty, teraz Świątek

Kończąc swoją wypowiedź, Świątek przyznała: - Ash Barty też nie lubiła tych piłek. Naprawdę trudno jest je kontrolować. Wszyscy mamy takie same warunki, więc staramy się z tym radzić. Szczerze, nie rozumiem, dlaczego piłki są różne.

W poprzednim sezonie trener Ash Barty krytykował w podobny sposób piłki używane w Stanach Zjednoczonych. Jeśli dwie ostatnie liderki rankingu WTA zwracają uwagę na ten sam problem, to pozostaje wierzyć, że władze kobiecego tenisa wezmą sobie ich uwagi do serca i poczynią odpowiednie kroki w kierunku zmian. 

Równo rok temu Cezary Kulesza został prezesem Polskiego Związku Piłki NożnejPrezes PZPN: Byłem świadomy tego, że Polskę może spotkać los Indii

Więcej o: