Hurkacz poznał rywala w finale. Łatwo nie będzie. Wyścig z czasem

Tylko 14 godzin ma Hubert Hurkacz na regenerację przed finałem turnieju ATP w Montrealu. Polak w nocy z soboty na niedzielę czasu lokalnego zszedł z kortu po przegranej w półfinale debla. Jego rywal w decydującym meczu singla - Hiszpan Pablo Carreno Busta - zaczął odpoczynek około dwie godziny wcześniej, ale w całym tygodniu zaoszczędził znacznie więcej sił. Atutem polskiego tenisisty jest ponadto, że dotychczas miał stuprocentową skuteczność w finałach gry pojedynczej.

Najbliższe nieco ponad pół doby to będzie wyścig z czasem Huberta Hurkacza i jego sztabu szkoleniowego. Polak w Montrealu szedł dotychczas równo do przodu w singlu i deblu. W efekcie w sobotę rozegrał dwa półfinały - najpierw pokonał Norwega Caspera Ruuda 5:7, 6:3, 6:2, a po kilku godzinach przerwy znów wyszedł na kort. Razem z Janem Zielińskim przegrali z Brytyjczykiem Danielem Evansem i Australijczykiem Johnem Peersem 5:7, 6:4, 4-10.

Zobacz wideo Skoczkowie narciarscy "w tenisowej piaskownicy". Kamil Stoch uspokaja Igę Świątek

Niektórzy tenisiści w takiej sytuacji przeprosiliby swojego partnera i wycofali się z debla, chcąc skupić się na odpoczynku przed meczem o tytuł. Zwłaszcza w prestiżowej imprezie ATP rangi 1000. Wrocławianin nie chciał jednak zawieść kolegi z reprezentacji Polski, który już awansem do półfinału odniósł życiowy sukces. Ich wspólny występ zakończył się prawie o godz. 2 w nocy miejscowego czasu. A już o godz. 16 Hurkacz ma zaprezentować się w finale singla, w którym zmierzy się z Pablo Carreno Bustą. Hiszpan udział w nim zapewnił sobie po zwycięstwie nad Evansem 7:5, 6:7 (7-9), 6:2. 

Hurkacz ostatnio specem od trzysetowych pojedynków. 77 asów w czterech meczach

Będący 23. rakietą świata zawodnik z Półwyspu Iberyjskiego nie nacieszy się teraz długo dłuższą przerwą w porównaniu z dziesiątym na liście ATP Polakiem. Jego trzygodzinny półfinał zakończył się nieco przed północą czasu miejscowego. W perspektywie całego tygodnia jednak zachował znacznie więcej sił. Pojedynek z Evansem był jego pierwszym trzysetowy w Montrealu, a Hurkacz rozegrał tu wyłącznie takie mecze. Co prawda on w pierwszej rundzie miał tzw. wolny los, a Hiszpan nie, ale u pierwszego z nich trzeba jeszcze dołożyć cztery pojedynki deblowe.

- Jest ok. Fizycznie czuję się dobrze. W ostatnich tygodniach mocno pracowałem. Jak na razie jest więc dobrze - zapewnił zaraz po awansie do finału singla wrocławianin.

Iga ŚwiątekOto drabinka Igi Świątek w Cincinnati. Łatwo nie będzie. Szansa na rewanż

Stał się on ostatnie specem od zaciętych meczów. Wygrał wszystkie sześć swoich ostatnich trzysetowych pojedynków.

W Montrealu pokazał też, że dobrze sobie radzi w ofensywnej grze. W trzecim secie meczu z Ruudem wygrał ponad 80 procent takich akcji, a w całym turnieju średnio ma w nich ponad 70 proc. skuteczności. Żelazną bronią Polaka jest też serwis. W tym turnieju również mu ona pomaga - posłał jak na razie 77 asów. Jego dobra dyspozycja w tym elemencie ma przełożenie również na pomoc osobom pokrzywdzonym w wyniku wojny na Ukrainie. 25-latek zapowiedział bowiem niedawno, że za każdego swojego asa podczas serii imprez składających się na cykl US Open wpłaci równowartość 100 euro na zbiórkę charytatywną prowadzoną na ten cel.

Bilans z Carreno Bustą dla Hiszpana. Hurkacz w finałach póki co nie do zatrzymania

Z 31-letnim Carreno Bustą zmierzył się dotychczas trzykrotnie. Oba ich dotychczasowe spotkania w ramach turniejów ATP Tour zostały rozegrane w poprzednim sezonie na kortach twardych i bilans jest remisowy. Hiszpan był górą w 1/8 finału w Cincinnati, a Polak w finale halowych zawodów w Metz. Po raz pierwszy zaś trafili na siebie w 2015 roku w 1/8 finału challengera ATP w Szczecinie na ziemi lepszy był starszy z nich.

Półfinał Australian Open 2016. Serena Williams i Agnieszka RadwańskaOjciec Radwańskiej wyjawił tajemnicę. Znany trener zalecał się do jego córki

W kontekście występów w meczach o tytuł w singlu gracz z Wrocławia może pochwalić się stuprocentową skutecznością. Wygrał wszystkie pięć dotychczasowych pojedynków o taką stawkę, z czego cztery były rozgrywane na twardej nawierzchni, na której gra się także w Kanadzie. W tym roku odniósł wcześniej zwycięstwo w jednym turnieju, przełamując "betonową" tendencję - triumfował na trawie w Halle.

- Udało mi się wygrać te kilka pierwszych finałów, ale niedziela to będzie nowy dzień. To będzie bardzo trudny mecz - zapowiada Polak.

Carreno Busta z 11 dotychczasowych finałów wygrał sześć - po trzy na kortach twardych i ziemnych. Teraz po raz pierwszy wystąpi w decydującym spotkaniu "tysięcznika". Dla Hurkacza będzie to drugi taki mecz po ubiegłorocznym sukcesie w Miami.

Wygrana w niedzielnym finale, który rozpocznie się o godz. 22 czasu polskiego, da mu awans na ósme miejsce w rankingu ATP, najwyższe w karierze. Do tego przesunąłby się na piątą pozycję w rankingu wyłaniającym ośmiu uczestników mastersa. Byłby to duży krok w kierunku drugiego z rzędu awansu do kończonej sezon prestiżowej imprezy.

Więcej o: