Świątek jak Małysz. Niestety. "Narzekania zaczynają mnie irytować"

Iga Świątek przegrała z Beatrice Hadad Maią w 1/8 finału w Toronto. - Ludzie zaczęli traktować Igę Świątek jak Adama Małysza 20 lat temu. Narzekania na Igę zaczynają mnie irytować - mówi Adam Romer z magazynu "Tenisklub".

- Warunki, jakie panowały w Toronto, nie były sprzyjające. Wiał mocny wiatr i widać było, że Iga miała z tym kłopot. Po drugie Brazylijka naprawdę jest w formie. Trzeba o tym pamiętać. Wydaje się, że Iga jest też trochę nieograna. Nie jest w takim rytmie meczowym, jak np. w marcu czy w kwietniu. Wtedy również przydarzały jej się trudniejsze mecze, a potrafiła wyjść z nich obronną ręką. Mam tu na myśl np. pojedynek z Ludmiłą Samsonową w Stuttgarcie - mówi nam Adam Romer z magazynu "Tenisklub".

Zobacz wideo Skoczkowie narciarscy "w tenisowej piaskownicy". Kamil Stoch uspokaja Igę Świątek

Świątek przegrała z Hadad Maią 4:6, 6:3, 5:7. Brazylijka ma najlepszy sezon w życiu. Jest już 24. rankingu WTA. Na trawie przed Wimbledonem nie przegrała spotkania, wygrywając imprezy w Birmingham i Nottingham. Mimo wszystko to Polka była zdecydowaną faworytką tego spotkania. - Iga może nie jest aktualnie w najwyższej swojej formie. Ten mecz przypominał mi jej występy w Indian Wells w marcu. Tak pokonała Kalinine, Kerber, Tauson - wszystkie spotkania wygrywając po przegranym pierwszym secie. Potem się rozkręciła. W Toronto tego zabrakło - wskazuje nasz rozmówca. 

Nawet Federer i Williams przegrywali 

Z drugiej strony trzeba pamiętać, że w tenisie nie ma zawodników, którzy wygrywają wszystko. Nawet Serena Williams, Roger Federer, Novak Djoković czy Rafael Nadal ponosili porażki w najlepszych okresach swojej kariery. - To nie odbiera jej tego, że na dzisiaj jest najlepszą zawodniczką na świecie, bo to pokazuje ranking. A że numer jeden nie daje gwarancji, że inne dziewczyny od razu położą się przed nią i z góry uznają swoją porażkę? To nikogo nie powinno dziwić - uważa Romer.

Mniej działa sama magia "numer jeden", a seria zwycięstw, której aktualnie Świątek brakuje. - Tylko jedna rzecz mnie zaniepokoiła po meczu z Hadad Maią. Gdy trwała ostatnia zwycięska seria Igi, pozostałe dziewczyny bały się Polki. Iga wychodząc na kort miała przewagę mentalną. Po ostatnich trzech porażkach każda kolejna jej rywalka będzie miała odrobinę więcej wiary w to, że mecz może się potoczyć po jej myśli. Może uważać: "Dlaczego mam z nią przegrać?" - wskazuje ekspert „Tenisklub".

Od lutego do początku czerwca Iga Świątek wygrała aż sześć turniejów z rzędu, w tym wielkoszlemowy Roland Garros. Jednak od startu w Paryżu ani razu nie doszła do półfinału imprezy, w której startowała. W ciągu ostatniego półtora miesiąca Świątek przegrał z francuską Alize Cornet (trzecia runda Wimbledonu), Caroline Garcia (ćwierćfinał BNP Paribas Poland Open) oraz z Haddad Maią. 

Świątek jak Małysz

- Odkąd Iga przeszła do panteonu dóbr narodowych, na jej temat wypowiadają się wszyscy. Nie ma znaczenia, czy znają się na tenisie, czy nie. Sezon tenisowy trwa 10 miesięcy i porażki są rzeczą normalną. Taki jest sport. Tenis to dyscyplina naczyń połączonych. To, jak gra rywalka wpływa również na naszą dyspozycję danego dnia - przypomina Romer.

Widzew zdobył gola w 99. minucie, ale to Legia cieszy się ze zwycięstwaWidzew zdobył gola w 99. minucie, ale to Legia cieszy się ze zwycięstwa

- Narzekania na nią zaczynają mnie irytować. Ktoś celnie napisał na Twitterze, że ludzie zaczynają się zachowywać wobec Igi jak wobec Małysza 20 lat temu. Jak Małysz wygrał Turniej Czterech Skoczni to Polska oszalała. Potem jak nie wygrał jednego czy drugiego konkursu, to wszyscy szukali przyczyn niepowodzenia. Do tego trzeba pochodzić spokojnie, bo ona ma 21 lat - wskazuje ekspert.

Casper RuudCasper Ruud nie zostawił wątpliwości. Mocny rywal Huberta Hurkacza w półfinale

Do porażki Świątek z Hadad Maią warto podejść na spokojnie. 21-latka ma nadal fantastyczną serię w tym roku: 49 zwycięstw - zaledwie pięć porażek. Jest zdecydowaną liderką rankingu WTA. Do poprawienia jest na pewno drugi serwis Polki. Zarówno Garcia, jak i Hadad Maia często atakowały drugie podanie liderki rankingu. Trener Tomasz Wiktorowski i sztab Igi Świątek zapewne już wiedzą, co muszą poprawić. 

Więcej o: