"Świątek jest jak piorun". Polka skomentowała hasło, które pokazał kibic

- W końcu czuję, że złapałam rytm. Nie zmieniam już nawierzchni i mogę w pełni skupić się na jednym - powiedziała Iga Świątek po meczu drugiej rundy turnieju WTA 1000 w Toronto. Polka pokonała Australijkę Ajlę Tomljanović 6:1, 6:2.

3 asy, 16 winnerów i łącznie 54 punkty wygrane - Iga Świątek nie pozostawiła żadnych złudzeń rywalce w drugiej rundzie turnieju WTA 1000 w Toronto. Polka pokonała Australijkę Ajlę Tomljanović (WTA: 72) 6:1, 6:2.

Zobacz wideo Iga Świątek ciężko trenuje. Oto dowód

"Iga Świątek jak piorun na korcie"

- Jestem bardzo wdzięczna kibicom, była świetna atmosfera. W końcu czuję, że złapałam rytm. Nie zmieniam już nawierzchni i mogę w pełni skupić się na jednym - powiedziała najlepsza obecnie tenisistka na świecie tuż po wygranym meczu.

Serena Williams kończy karierę. Jest inspiracją nie tylko dla kobietSerena Williams zrewolucjonizowała kobiecy tenis. Świątek: Czułam się przytłoczona

Widać było, że Polka odetchnęła z ulgą po porażkach na Wimbledonie i podczas turnieju WTA w Warszawie. - Mam nadzieję, że wytrzymam presję i zagram swój tenis. Kocham to miejsce - podkreśliła liderka rankingu WTA. 

Świątek zachwyciła kapitalną grą. Szczególnie łatwo i szybko Idze szło rozprawianie się z rywalką w pierwszym secie. Dojście do wyniku 5:0 zajęło 21-latce tylko 15 minut. W pomeczowej rozmowie dziennikarka Canalu+ Sport zapytała naszą tenisistkę, czy zgodzi się z wyjątkowym transparentem, jaki pojawił się na trybunach w Toronto. Było na nim napisane, że Świątek jest jak piorun na korcie. A to świetnie opisało jej styl gry.

- Bardzo mi miło, ale sama tak siebie nie nazywam. Faktycznie czułam się dzisiaj jednak pewna siebie. Od początku chciałam grać intensywnie i utrzymać to tempo do końca meczu, więc cieszę się, że z intensywnością była też solidność. I rzeczywiście mogłam dzisiaj dominować - odpowiedziała triumfatorka Roland Garros 2022. 

W III rundzie Iga Świątek zmierzy się z lepszą z pojedynku między Beatriz Haddad Maia (24. WTA) a Leylah Annie Fernandez (13. WTA).

Więcej o: