Hurkacz w końcu zwycięski. Wziął błyskawiczny rewanż

Po ponad 140 minutach Hubert Hurkacz pokonał Fina Emila Ruusuvuoriego 6:3, 6:7, 6:2 w II rundzie turnieju w Montrealu. Dla Polaka to był rewanż za porażkę na turnieju w Waszyngtonie sprzed kilku dni.

Hubert Hurkacz (10. ATP) w turnieju ATP Masters 1000 w Montrealu jest rozstawiony z numerem 8. Polak tym samym w pierwszej rundzie miał wolny los, a jego rywala w meczu II rundy wyłoniło starcie Emila Ruusuvuoriego (44. ATP) ze Stanem Wawrinką (322. ATP). Po trzysetowej walce zwycięstwo 6:3, 3:6, 6:3 odniósł Fin.

Zobacz wideo Skoczkowie narciarscy "w tenisowej piaskownicy". Kamil Stoch uspokaja Igę Świątek

5. rakieta świata wraca do tenisa. 5. rakieta świata wraca do tenisa. "Musiałem znów stać się człowiekiem"

Hurkacz wrócił na zwycięską ścieżkę. Udany rewanż

Ruusuvuori został więc rywalem Hurkacza w drugiej rundzie zmagań w Montrealu. Dla Polaka była to idealna szansa na rewanż za porażkę w turnieju w Waszyngtonie. Panowie spotkali się sześć dni temu na tym samym etapie rywalizacji i wtedy po wyrównanej walce zwycięstwo 6:4, 7:6 (7-3) odniósł Fin. Był to drugi pojedynek obu tenisistów w turniejach rangi ATP.

Od początku spotkania oglądaliśmy kilka dłuższych wymian. Obaj zawodnicy nie mylili się przy swoim serwisie aż do szóstego gema. Wówczas trzy break pointy miał Hurkacz. Wykorzystał trzecią szansę i wyszedł na prowadzenie 4:2, a zaraz potem wygrał gema przy swoim serwisie do zera. Polak utrzymał przewagę i zwyciężył w pierwszym secie 6:3. Druga partia była najbardziej wyrównana. Bliżej przełamania był tym razem Fin. Miał ku temu aż cztery szanse w drugim gemie, ale Hurkacz wyszedł z opresji. W ostatnim gemie przed tie-breakiem rywal Polaka ponownie miał szansę na przełamanie (i jednocześnie piłkę setową), ale nie wykorzystał okazji. W tie-breaku to jednak on okazał się lepszy (7-4) i wygrał drugiego seta 7:6.

Na szczęście nie wytrąciło to Hurkacza z równowagi, bo trzeci set należał zdecydowanie do niego. Obaj zawodnicy wygrywali gemy przy swoim serwisie podobnie jak w secie pierwszym, do szóstego gema. Wtedy Hurkacz przełamał  Ruusuvuoriego, a chwilę później znowu wygrał gema do zera. W ostatnim gemie Polak ponownie uzyskał przełamanie i wygrał trzecią partię 6:2. Cały mecz trwał niewiele ponad 2 godziny i 20 minut.

Iga ŚwiątekTrzysetowy thriller i Iga Świątek w końcu poznała rywalkę w Toronto

To było pierwsze zwycięstwo Huberta Hurkacza od 19 czerwca.  W następnej rundzie zmierzy się on z Diego Schwartzmanem (15. ATP) lub Albertem Ramosem (ATP 43.).

Więcej o: