Tak Świątek zarabia miliony. "Musiałam dorosnąć w bardzo krótkim czasie"

- Wciąż uczę się w obu dziedzinach, w tenisie i w biznesie - powiedziała Iga Świątek w rozmowie z magazynem "Forbes". Tenisistka opowiedziała o balansie między nimi i o tym, jak sfera biznesowa w jej życiu przyspieszyła po pierwszej wygranej w Roland Garros.

Występuje w ubraniach marki Asics i od tej samej firmy dostaje też buty czy czapkę. W ręce trzyma rakietę Tecnifibre, a na nadgarstku często nosi Rolexa. Do tego ma kontrakty z takimi firmami jak Red Bull czy Lexus, a zobaczyć ją można w reklamach PZU czy Xiaomi. Iga Świątek to dziś nie tylko bardzo dobra tenisistka. Na kortach zarobiła już ponad 11 mln dolarów. Jej popularność sprawiła, że może także zarabiać swoim wizerunkiem. A to nie jest łatwe, o czym powiedziała w jednym z wywiadów.

Zobacz wideo Skoczkowie narciarscy "w tenisowej piaskownicy". Kamil Stoch uspokaja Igę Świątek

Hubert Hurkacz podczas meczu z Alejandro Davidovichem FokinemHubert Hurkacz wraca do światowego TOP10. Najnowszy ranking ATP

Iga Świątek opowiada o biznesie. "Ludzie, którym mogę zaufać"

Grunt to znaleźć balans między życiem typowo sportowym, prywatnym, a biznesowym. Świątek to wciąż młoda zawodniczka, ale już teraz opowiada o tym, jak łączy ze sobą wszystkie trzy sfery. - Przede wszystkim wciąż uczę się w obu dziedzinach, w tenisie i w biznesie. Ważne jest, aby mieć równowagę w każdej dziedzinie mojego życia i pracy. Strona biznesowa daje mi bezpieczeństwo, pozwala mi grać w tenisa i być na tym skupionym - powiedziała w rozmowie z magazynem "Forbes". 

Więcej treści sportowych znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Wszystko zaczęło się dwa lata temu. Wówczas 19-letnia Iga Świątek wygrała Roland Garros. Zdobyła wtedy jej pierwszy tytuł wielkoszlemowy i błyskawicznie stała się znana w sporcie. Polacy zaś mieli kolejną tenisistkę, której mogli wiernie kibicować podczas kolejnych turniejów. Ona sama przyznaje, że wtedy zaczęła poważnie myśleć o zabezpieczeniu się pod względem biznesowym. W tym pomagają jej ludzie. 

- Po zdobyciu mojego pierwszego tytułu Rolanda Garrosa musiałam dorosnąć w bardzo krótkim czasie i nauczyć się działać. To jest powód, dla którego zbudowałam zespół profesjonalistów sportowych i biznesowych, by mieć na pokładzie ludzi, którym mogę zaufać. Powiedziałabym, że dość szybko nauczyłam się działać w obu obszarach, ponieważ jestem w stanie zarządzać wszystkimi wywiadami, konferencjami prasowymi czy sesjami zdjęciowymi i nie koliduje to z moimi osiągnięciami sportowymi - podkreśliła.

W rozmowie dała jasno do zrozumienia, że odpowiedni zespół i współpraca biznesowa zapewniają jej spokój nie tylko na treningach czy podczas turniejów, ale też w życiu prywatnym. To przekłada się na wyniki, a dzięki nim nie musi się dzisiaj martwić stroną biznesową. Na rynku znajdzie się wiele firm, które z chęcią współpracowałyby z najlepszą tenisistką na świecie. Jej pozwala to natomiast utrzymywać się z dala od zbędnej presji. 

Iga Świątek zostawia przeszłość za sobą. Iga Świątek zostawia przeszłość za sobą. "Nie muszę już niczego udowadniać"

Iga Świątek jest dziś najlepszą tenisistką na świecie, czemu dowodzi ranking WTA. Polka wypracowała sobie dużą przewagę, że pozycję liderki nie straci przez wiele tygodni. Ma za to szansę ją jeszcze powiększyć. To zależy od wyników tenisistki podczas WTA 1000 w Toronto, gdzie jej pierwszą rywalką będzie zwyciężczyni starcia Weronika Kudiermietowa - Ajla Tomljanovic i od US Open, które odbędzie się we wrześniu

Więcej o: