Burza w Rosji. Miedwiediew wygrał turniej i został oskarżony o zdradę

Rosyjski poseł Roman Teriuszkow zarzucił Daniiłowi Miedwiediewowi zdradę. - Zdjął rosyjską flagę na prośbę Zachodu, przestał interesować mnie i ludność naszego kraju - napisał w mediach społecznościowych.

Daniił Miedwiediew w minioną niedzielę wygrał pierwszy turniej tenisowy od ubiegłego roku, ale w Rosji zamiast wielkiej radości, pojawiły się zaskakujące słowa posła Dumy Państwowej i członka rady nadzorczej klubu piłkarskiego Chimki.

Zobacz wideo Iga Świątek ciężko trenuje. Oto dowód

Rosyjski poseł o Miedwiediewie: "francuski tenisista rosyjskiego pochodzenia"

- Gratulacje dla Daniiła Miedwiediewa za zasłużone zwycięstwo. Ja, jak większość Rosjan, nie oglądałem jego finałowego meczu. Po tym, jak tenisista zdjął rosyjską flagę na prośbę Zachodu, przestał interesować mnie i ludność naszego kraju - przyznał Roman Teriuszkow. Nawiązał tym samym do tego, że ATP i WTA dopuściły rosyjskich sportowców do rywalizacji wyłącznie pod neutralną flagą. Miedwiediew na to przystał.

Iga Świątek w meczu z Moną Barthel, podczas IO w Tokio. 24 lipca 2021r.Świątek ze złotą szansą. Igrzyska olimpijskie na jej ulubionych kortach

- Naprawdę nie rozumiem, co oznacza "rosyjski tenisista" Daniił Miedwiediew. Jeśli mieszka we Francji i ma obywatelstwo kraju oficjalnie określanego przez Moskwę jako nieprzyjazne, to prawdopodobnie bardziej słuszne byłoby napisanie "francuski tenisista rosyjskiego pochodzenia" - napisał Teriuszkow na jednym z portali społecznościowych.

Słowa te oburzyły część osób śledzących poczynania lidera rankingu ATP. - Ponieważ poseł twierdzi, że pan Miedwiediew jest obywatelem Francji, niech odpowie za swoje słowa i dostarczy odpowiednie dokumenty. Wtedy pomyślimy. Dlatego jego słowa można nazwać jedynie pustym świstem powietrza - stwierdził Jewgienij Kafelnikow, mistrz olimpijski w tenisie z Sydney 2000 w rozmowie z "Russia Today".

- Wszyscy czołowi tenisiści świata mieszkają i trenują w różnych krajach. To jest absolutnie normalna praktyka. Dlatego takie twierdzenia Teriuszkowa są kompletnym nonsensem. Oskarżanie Daniiła o jakąś zdradę jest po prostu głupie - dodał jeszcze były lider światowych tabel oraz dwukrotny triumfator turniejów wielkoszlemowych. 

Daniił Miedwiediew (1. ATP) powrócił do rywalizacji na światowych kortach po ponad miesięcznej przerwie. Rosjanin sezon na kortach twardych rozpoczął od udziału w turnieju w meksykańskim Los Cabos. Lider rankingu na otwarcie pewnie pokonał Rinky'ego Hijikatę (224. ATP), a w kolejnej rundzie odprawił Ricardasa Berankisa (98. ATP). W półfinale rosyjski tenisista wygrał z Miomirem Kecmanoviciem (38. ATP), meldując się w finale bez straty seta.

W starciu o tytuł Miedwiediewa czekał pojedynek z rozstawionym z numerem 3. Brytyjczykiem Cameronem Norrie (12. ATP). Górą był Rosjanin, dla którego był to pierwszy wygrany turniej od zeszłorocznego triumfu w wielkoszlemowym US Open. Rosjanin w tym roku dotarł do trzech finałów, ale za każdym razem opuszczał kort jako przegrany. W Australian Open po pięciosetowej walce musiał on uznać wyższość Rafaela Nadala (3. ATP). W czerwcu natomiast najpierw w ’s-Hertogenbosch rosyjski tenisista przegrał z Timem van Rijthovenem (117. ATP), a tydzień później w Halle z Hubertem Hurkaczem (11. ATP). Sukces w Los Cabos jest więc dla niego dobrym prognostykiem przed obroną tytułu w US Open.

Więcej o: