Iga Świątek pokazuje, jak trenuje. Rywalki, strzeżcie się

Iga Świątek kolejny raz pokazała, że ma do siebie dystans. W sieci pojawiło się bowiem nagranie, w którym Polka z przymrużeniem oka pokazuje, jak ciężko pracuje, aby wrócić na ścieżkę zwycięstw.

Chociaż Iga Świątek już podczas Wimbledonu przerwała swoją niesamowitą passę zwycięstw z rzędu, a podczas turnieju w Warszawie nie udało jej się wygrać, wciąż jest liderką światowego rankingu.

Zobacz wideo

Iga Świątek pracuje w pocie czoła przed kolejnymi turniejami

Świątek zyskała w Polsce 60 punktów do rankingu WTA i tylko powiększyła przewagę nad resztą stawki. I chociaż mijają tygodnie jej panowania na w tabeli, to wielu ekspertów uważa, że mistrzyni Rolanda Garrosa mogłaby się jeszcze bardziej rozwinąć.

Trener Djokovicia nie ma już nadziei. Trener Djokovicia nie ma już nadziei. "Nie sądzę, że Biden zmieni zasady"

- Jest mi smutno, że Ashleigh ustąpiła, ponieważ myślę, że ta rywalizacja mogłaby rozwinąć Świątek jeszcze bardziej - powiedział Mark Petchey, były tenisista, a obecnie komentator i analityk tenisowy w Amazon Prime, ITV, BBC czy Tennis Channel. Anglik nawiązał tym samym do porównań, od których 21-latka nie może się uwolnić odkąd Ashleigh Barty zakończyła karierę. A to właśnie Australijka była liderką światowych tabel przed Świątek.

Pochodząca z Raszyna tenisistka sama jednak dba o rozwój i nie musi mieć rywalki, która ją do tego napędza. Dowodem na to może być ostatnie nagranie, które pokazuje treningi Świątek przed kolejnymi wyzwaniami na korcie. 

Polka znana jest nie tylko z zapału do ciężkiej pracy, ale i poczucia humoru. W związku z tym na nagraniu widzimy, jak prezentuje muskulaturę, a następnie wyciska poty ze swojej koszulki. Filmik rozbawił fanów, ale pokazał też rywalkom, że mimo ostatnich porażek, pierwsza rakieta świata przygotowuje się do następnych sukcesów.

 

Kolejne cele Igi Świątek

Już za kilka dni Świątek rozpocznie zmagania na kortach twardych w Ameryce Północnej. Pierwszym turniejem będzie Canadian Open w Toronto. Impreza potrwa od 8 do 14 sierpnia. W poprzednim roku 21-latka nie startowała w tym turnieju, a więc nie ma punktów do obrony. Wówczas triumfowała Camila Giorgi (29. WTA), która w finale pokonała Karolinę Pliskovą (15. WTA) 6:3, 7:5.

Po turnieju w Kanadzie, Świątek przeniesie się do stanu Ohio, gdzie wystąpi w WTA 1000 w Cincinnati. Impreza potrwa od 13 do 21 sierpnia. W ubiegłym sezonie Polka dotarła tam do drugiej rundy. Wówczas uległa Tunezyjce Ons Jabeur (5. WTA) 3:6, 3:6. Z kolei w imprezie triumfowała była liderka rankingu WTA Ashleigh Barty. Wówczas Australijka niemal bezproblemowo rozprawiła się ze Szwajcarką Jil Teichmann (21. WTA) 6:3, 6:1.

Turniej w Toronto i Cincinnati będą szansą dla Świątek na sprawdzenie formy przed ostatnim w tym roku turniejem wielkoszlemowym, a więc US Open. W poprzednim sezonie Polka dotarła do czwartej rundy nowojorskiej imprezy. W niej przegrała z Belindą Bencić (13. WTA) 6:7, 3:6, a triumfatorką cyklu dość niespodziewanie została Emma Raducanu (10. WTA), dla której jest to największy sukces w karierze. Tegoroczny US Open rozpocznie się 29 sierpnia. Z kolei finał zmagań zaplanowano na 11 września.

Więcej o: