Nie ma Świątek, ale jest Paolini. Zaczęła mówić po polsku. Pełen podziw

Fot. Mark J. Terrill / AP

Nie ma Igi Świątek, ale w półfinale turnieju WTA w Warszawie polscy kibice będą mieli za kogo trzymać kciuki. Jasmine Paolini całkiem nieźle posługuje się polszczyzną, w czym duża zasługa mieszkającej w Łodzi babci. Włoszka niczym pierwsza rakieta świata uwielbia korty ziemne, a jej ulubionym uderzeniem jest forhend. Różnią się zaś warunkami fizycznymi i wyborem tenisowego idola. Bo Świątek jest wielką fanką Rafaela Nadala, a Paolini woli Rogera Federera.

Paolini po wygranej w pierwszej rundzie z nieśmiałym uśmiechem pochyliła się do mikrofonu na konferencji prasowej i ostrzegła, że nie jest jej łatwo mówić po polsku. Przyznała, że rzadko używa tego języka. Czasem rzeczywiście brakowało jej słów, ale ogółem poradziła sobie świetnie jak na Włoszkę. Równie świetnie idzie jej póki co na korcie podczas turnieju WTA w Warszawie i w sobotę zagra w półfinale. Tym samym zapewniła polski akcent w tej fazie rywalizacji, bowiem nie dotarła do niej Iga Świątek.

Artykuły Powiązane

Wczytywanie kolejnego artykułu...