Iga Świątek tłumaczy, dlaczego nie mieszka w domu

Dominik Senkowski
Iga Świątek pokonała Gabrielę Lee 6:3, 6:2 w drugiej rundzie turniej WTA rozgrywanego na kortach stołecznej Legii. - Kilka lat temu nie wyobrażałam sobie, że moje mecze będą w stanie zapełnić taki stadion - powiedziała Świątek.

- Na początku spotkania było mi ciężko przyzwyczaić się do rotacji rywalki. Mimo wszystko w trakcie spotkania wyciągałam wnioski i zaczęłam lepiej ustawiać się do piłki. Ale ten dzień był bardziej nerwowy, z mojej strony było więcej nieczystych uderzeń. Jej rotacja i zmiana rytmu sprawiały mi trudności, ale odnalazłam swoją grę, co mnie cieszy najbardziej - przyznała Iga Świątek po meczu drugiej rundy BNP Paribas Poland Open z Gabrielą Lee (6:3, 6:2).

Świątek mimo małych problemów dość łatwo awansowała do ćwierćfinału w Warszawie. - Od dłuższego czasu nie grałam z leworęczną przeciwniczką. Moja rywalka wykorzystywała to, potrzebowałam kilka gemów, żeby się wdrożyć - dodała Polka. 

Zobacz wideo Pokazowy mecz dla Ukrainy. Jak wyglądał?

Iga Świątek o wielkiej zmianie

Jak przygotować się do spotkania z zawodniczką sklasyfikowaną na 146. miejscu na świecie, z która nie miało się okazji do tej pory zagrać? - Opieram się na tym, co mi powie trener. Zazwyczaj nie oglądam meczów rywalek, wolę w tym czasie regenerować się i odciąć od tenisowych obowiązków po meczach. Tomek Wiktorowski opisuje mi, jak gra każda rywalka, co uwzględnić w grze przeciwko niej. Dużą zmianą w tym sezonie jest to, że koncentruję się na tym, co ja zrobię na korcie, niekoniecznie dostosowuję się do przeciwniczki, staram się grać mój tenis - przyznała Świątek

Polska liderka kobiecego tenisa została zapytana o zmiany, jakie zaszły w jej życiu po objęciu prowadzenia w rankingu WTA. - Cięższa praca zaczyna się dopiero po tym, jak zostanie się numerem jeden. Przygotowanie się do sukcesu jest bardzo wymagające, jak żyć w nowej rzeczywistości. Zostałam numer jeden, ale niewiele zmieniło się w moim życiu. Trenuję tak samo, chce podchodzić tak samo do spotkań. Mogę wykorzystywać pozycję na korcie, mając od początku inicjatywę. Z drugiej strony rankingi nie grają. Na początku był to lekki szok, bo nie spodziewałam się, że Barty skończy karierę. Tak jak dwa lata temu musiała poradzić sobie po wygranym Roland Garros, tak samo zrobiłam to teraz - mówiła Świątek.

Mieszka w hotelu, chce promować tenis w Polsce

Iga Świątek przyznaje, że występ w Warszawie jest dla niej wyjątkowy z kilku względów - Atmosfera na trybunach jest świetna. Kilka lat temu nie wyobrażałam sobie, że moje mecze będą w stanie zapełnić taki stadion. Wiadomo, że pod względem punktacji nie jest to najważniejszy turniej, ale chcę się dobrze zaprezentować. Ponadto zależy mi na tym, by promować tenis, przybliżyć go kibicom w Polsce. Fajnie, że ludzie mogą zobaczyć mecze na żywo, a nie przez transmisję - przyznała. 

W środę Iga Świątek pokonała w pierwszej rundzie Magdalenę Fręch. Po meczu starsza z Polek narzekała na stan przygotowania kortu centralnego w Warszawie. - Nie jestem z tych osób, które narzekają. Moja przeciwniczka ma zawsze takie same warunki. Całe swoje życie grałam na kortach, które nie były idealne. Takie często są warunki. Na tourze WTA przyzwyczailiśmy się do pewnego standardu, w pewnym sensie możemy być nawet trochę rozpieszczone. Jednak korty ziemne charakteryzują się tym, że często są nierówne. Grałam naprawdę na gorszy kortach. Tutaj wymaga to lepszego skupienia, poruszania - analizowała 21-latka z Raszyna.

Iga Świątek pierwszy raz gra w turnieju WTA rozgrywanym tak blisko domu. Mimo to zdecydowała się zamieszkać w hotelu. - Staramy się tutaj stworzyć warunki przypominające funkcjonowanie na tourze. Robimy chyba tak, jak piłkarze, czyli przeprowadziliśmy się do hotelu. To łatwiejsze, bo rutyna pozostaje taka sama. W domu zawsze znajduję coś do roboty, a w hotelu mam więcej czasu na regenerację, jest mniej bodźców. Nie mam też doświadczenia w występowaniu w Warszawie, może kolejnym razem wybierzemy inne rozwiązanie - zakończyła Polka.

W piątek w ćwierćfinale BNP Paribas Poland Open Iga Świątek zmierzy się z Caroline Garcią z Francji. Transmisja w TVP Sport, relacja w Sport.pl. 

Więcej o: