Trening ze Świątek bolesną weryfikacją. Radwańska: Już nie wchodzę na kort

- Trening z Igą Świątek troszkę mnie uspokoił, a troszkę zaniepokoił - podsumowuje ze śmiechem Agnieszka Radwańska. Była tenisistka przyznaje, że pierwsze wspólne zajęcia na korcie z liderką światowego rankingu, z którą wkrótce zagra w meczu pokazowym na rzecz Ukrainy, były bolesną weryfikacją jej obecnej kondycji. - Już nie wychodzę na kort. Teraz do soboty już tylko regeneracja - zapowiada 33-latka.

Agnieszka Radwańska i Iga Świątek minęły się w zawodowym tourze, nad czym ubolewają nie tylko one obie, ale i wszyscy polscy kibice tenisowi. W sobotę jednak uda im się nieco nadrobić fakt, że nie miały szansy zmierzyć się w rywalizacji o stawkę. Była wiceliderka rankingu WTA oraz obecna pierwsza rakieta świata staną tego dnia po dwóch stronach kortu w Krakowie. Okazja wyjątkowa - środki zebrane przy okazji tego wydarzenia zostaną przekazane na pomoc osobom dotkniętym wojną w Ukrainie. Organizatorką jest 21-letnia raszynianka, która zaprosiła starszą koleżankę po fachu.

Zobacz wideo Agnieszka Radwańska patrzyła na kort obok, a tam Iga Świątek. "Poczwórna mobilizacja"

Pięć dni, by dojść do siebie. Świątek problemem

Dla Świątek będzie to przyjemny przerywnik przed rozpoczynającym się w przyszłym tygodniu turniejem WTA w Warszawie. Dla Radwańskiej zaś okazja, by zaprezentować się znów na korcie. Na palcach jednej ręki można policzyć takie sytuacje od listopada 2018 roku, kiedy zakończyła karierę. W ostatnich tygodniach zaprezentowała się w deblu w ramach krajowych rozgrywek Superligi tenisa oraz w turnieju legend w wielkoszlemowym Wimbledonie. Teraz w Krakowie ma zmierzyć się z dwukrotną triumfatorką Roland Garros, a dodatkowo potem zagrają w mikstach.

- Mam nadzieję, że Iga nie będzie grała na serio (śmiech). Zgodziłam się od razu, aczkolwiek potem pomyślałam "W co ja się wpakowałam najlepszego?". Żartuję, że jestem chyba najodważniejszą dziewczyną w Polsce - wspominała z uśmiechem Radwańska na początku lipca w Londynie.

Zwracała wówczas uwagę, że nigdy wcześniej nie miała okazji choćby poodbijać ze Świątek. Teraz pierwszą przeprawę ma już za sobą - w poniedziałek odbyły wspólny trening. I nie kryje, że dał się jej we znaki.

- Troszkę mnie uspokoił, ale troszkę też zaniepokoił. Zaniepokoił pod tym względem, że jednak moja kondycja już nie jest taka, jak była. Mam te pięć dni, żeby w ogóle dojść do siebie. Teraz już tylko i wyłącznie regeneracja. Na kort już nie wchodzę. Zagram na świeżości - podsumowuje w rozmowie z dziennikarzami.

Gdy jeden z nich dopytywał, czy 21-latka jest wymagającą rywalką, Radwańska zaczyna się śmiać.

- Nie da się ukryć, że jest bardzo wymagająca i w tym jest problem - rzuca.

Jednocześnie jednak zaznacza, że bardzo się cieszy, że miała okazję spotkać się z pierwszą rakietą świata na korcie przed meczem "Iga Świątek i Przyjaciele dla Ukrainy".

- Bardzo fajnie było pograć, ponieważ kompletnie nie znałyśmy się z tej strony. Pierwszy raz byłyśmy razem na korcie. To bardzo fajne doświadczenie, które na pewno nam ułatwi troszkę grę w sobotę - zapewnia pochodząca z Krakowa była tenisistka.

Sobotnia impreza charytatywna rozpocznie się o godz. 12.

Więcej o: