Rosjanie reagują na oskarżenie Karacewa. "To jakaś prowokacja"

Dominik Senkowski
- To jakaś prowokacja - mówi ojciec Asłana Karacewa, tenisisty oskarżonego o ustawianie meczów. - Śmieszna sytuacja - komentuje szef rosyjskiego związku. Broni się również drugi z oskarżonych - Nikoloz Basilaszwili. - To bzdury - zapewnia Gruzin. Ale dowody przeciwko nim są twarde.

W niedzielę, w dniu finał męskiego Wimbledonu, stacja ZDF opublikowała wyniki dziennikarskiego śledztwa. Niemieckie media zarzuciły dwóm czołowym tenisistom oraz trenerowi tenisa udział w ustawianiu meczów u bukmacherów. Mowa o 42. na świecie Asłanie Karacewie oraz 26. Nikolozie Basilaszwilim.

Zobacz wideo Jak działa nowa gra oddająca rzeczywistość tenisa?

Niemieckie media o zarzutach dla dwóch tenisistów

Rosjanina i Gruzina łączy nazwisko Jahora Jatsika, białoruskiego trenera. To on miał oferować im pieniądze za ustawienie meczów. Szkoleniowiec prowadził Karacewa przez trzy lata (2018-2021), a Basilaszwiliego przez 18 miesięcy od 2013 roku.

Według ZDF, pięć meczów z udziałem Karacewa miało nietypowe wzorce obstawiania (jak pisze ZDF: "niezwykle wysokie wahania kursów w trakcie spotkań"), a dwa z nich zostały rozegrane, gdy tenisista pracował z Jatsikiem. Obaj byli przesłuchiwani przez francuską policję. Co więcej, była dziewczyna Karacewa, tenisistka Sofia Dmitriewa, już wcześniej została zdyskwalifikowana za ustawianie spotkań. 

International Tennis Integrity Agency (organizacja odpowiedzialna za ochronę uczciwości profesjonalnego tenisa na całym świecie, organ Międzynarodowej Federacji Tenisowej) na razie nie komentuje doniesień ZDF, choć rosyjskie media twierdzą, że ITIA prowadzi już w sprawie Basilaszwilego śledztwo. W jego przypadku podejrzany ma być m.in. mecz deblowy rozegrany na zeszłorocznym Wimbledonie. Gruzin występował wówczas w parze z Radu Albotem z Mołdawii.

Według informacji ZDF, chodzi o rzucające się w oczy wysokie kursy na porażkę pary gruzińsko-mołdawskiej w pierwsze rundzie. - Kilku bukmacherów i osoby zaznajomione z tą sprawą potwierdziło to ZDF - czytamy w artykule niemieckiej stacji. Basilaszwili - Albot przegrali wówczas z parą Stefano Travaglia (Włochy) - Marton Fucsovics (Węgry).

Ojciec Karacewa tłumaczy

Karacew został zapytany o artykuł ZDF przez portal metaratings.ru. W krótkiej odpowiedzi półfinalista Australian Open 2021 przyznał: - Nic o tym nie słyszałem. Nie wiem, o czym mówicie - stwierdził Rosjanin. 

Dłuższej odpowiedzi udzielił jego ojciec Kazbek Karacew. W wywiadzie dla RIA Nowosti przyznał, iż wie, że Jatsik był podejrzany o ustawianie meczów. Niemniej odrzucił pomysł, że jego syn był zaangażowany w ten proceder. 

- Wiem, że Jatsik był już podejrzany. Ale co z Asłanem? Nie pracowali razem od ponad roku. Nawet nie wiem, skąd takie informacje mogą pochodzić. To jakaś prowokacja. Asłan jest bardzo spokojny, nikomu nie przeszkadza. Nie mogłem jeszcze z nim o tym porozmawiać. Ma teraz turniej, a przed meczami zwykle nie dzwonimy do siebie, żeby mniej się martwił - tłumaczy ojciec rosyjskiego tenisisty. 

Basilaszwili nie chce komentować

Basilaszwili podczas wywiadu dla portalu europop.ge oczywiście zaprzeczył, że był zaangażowany w jakąkolwiek formę ustawiania meczów. Gruzin najwyżej w rankingu był 16. na świecie, zdobył do tej pory pięć tytułów ATP

- Czy powinienem skomentować te bzdury? Ile razy pisali o mnie takie rzeczy, czy kiedykolwiek byłem skazany? - pyta Basilaszwili.

Pojawiły się również komentarze od dwóch związków tenisowych. Prezes Rosyjskiej Federacji Tenisowej Szamil Tarpiszczew stwierdził, że gdyby Karacew popełnił jakiekolwiek wykroczenie, zostałby już o tym poinformowany. Ale to nie jest prawda, bo ITIA nie ma obowiązku kontaktować się z federacją ani zawodnikiem podczas przeprowadzania dochodzenia, chyba że ma to znaczenie dla postępowania. 

- Śmieszna sytuacja. Jeśli jest coś oficjalnego, to można o tym dyskutować. A tak to bardziej kronika tabloidowa. Poza tym to lata 2019-2020. Gdyby coś było na rzeczy, to dawno byśmy byli poinformowani - zapewnia Tarpiszczew w rozmowie ze "Sport Express".

Białorusini nie bronią swojego trenera

Obóz Jatsika nie odniósł się do zarzutów. Głos zabrał jedynie szef Białoruskiej Federacji Tenisowej. Co ciekawe, wydaje się być chętny do zdystansowania się od trenera. - Chciałbym zauważyć, że Jahor Jatsik, były trener Asłana Karacewa, nie jest członkiem Białoruskiej Federacji Tenisowej. Jako były sportowiec potępiam działania zawodników w każdym sporcie związane z ustawianiem meczów. Podzielam stanowisko władz wszystkich krajów świata, które walczą z tym złem - powiedział portalowi rt.com Siergiej Rutenko.

Zarówno Basilaszwili, jak i Karacew występują w tym tygodniu w turnieju Swedish Open. Gruzin skreczował w meczu pierwszej rundy z Hugo Gastonem, a Rosjanin wygrał z Włochem Lorenzo Sonego. 

Więcej o: