Kyrgios znów złamał zasady Wimbledonu. I to podczas wielkiego finału

Nick Kyrgios znowu naruszył zasady Wimbledonu. Gdy Kate Middleton, księżna Cambridge, wręczała mu nagrodę, to tenisista przyjmował ją w... czerwonej czapce bejsbolowej.

Przyjęło się mówić, że tenis jest sportem dla dam i dżentelmenów. Obowiązuje w nim kilka reguł z przeszłości, których wciąż powinno się przestrzegać. Już w XIX wieku uznano, że wszyscy uczestnicy Wimbledonu powinni być ubrani cali na biało.

Zobacz wideo Tajemnica kortów Wimbledonu. Dlaczego tak bardzo różnią się od innych?

Zwyczaj powstał z powodów estetycznych. Po prostu plamy potu uważano za niewłaściwe, więc zdecydowano się na biel, by zminimalizować ich widoczność. I choć zasadę wprowadzono grubo ponad sto lat temu to do dziś się ją respektuje. Choć zdarzają się wyjątki. Jak podczas niedzielnego finału, w którym Nick Kyrgios starał się zaskoczyć Novaka Djokovicia.

Ons Jabeur i Iga ŚwiątekNajnowszy ranking WTA po Wimbledonie. Efekt braku punktów w Londynie

Lepszy okazał się Serb, który przegrał pierwszego seta 4:6, ale później się rozkręcił na dobre zwyciężając 6:3, 6:4, 7:6 (7:3). Podczas uroczystej ceremonii po meczu przegrany z premedytacją złamał obowiązujące na Wimbledonie przepisy. Gdy Kate Middleton, księżna Cambridge, wręczała mu medal, to Kyrgios przyjmował go w... czerwonej czapce bejsbolowej.

Wielkiego zaskoczenia jednak nie było, bo 27-latek złamał przepisy dotyczące koloru stroju już w IV rundzie. Charakterystyczna czerwona czapka była widziana podczas starcia z Brandonem Nakashimą.

Kyrgios, czyli bad boy

Niemal po każdym jego meczu media znajdują powód, aby wytknąć jego niesportowe zachowanie. W ćwierćfinałowym meczu z Cristianem Garinem w trzecim secie Kyrgios popełnił błąd, a kibice zaczęli wtedy głośniej dopingować jego rywala. Nie spodobało mu się to i sarkastycznie zaczął bić brawo. Później skarżył się także sędziemu, że "na trybunach znajduje się widz, który krzyczy jak pijany idiota".

Nick KyrgiosKyrgios wypalił po finale: Byłem na mieście i wiem, że ona za dużo wypiła

Natomiast w meczu trzeciej rundy Wimbledonu tenisista wybuchł złością, kiedy to jego rywal Tsitsipas wybił piłkę w trybuny. Zawodnik nie zamierzał wtedy nawet kontynuować gry, ponieważ był wściekły, że Grek początkowo nie został ukarany za swoje zachowanie.

- On uderzył piłkę w trybuny, jesteś głupi? Co w takim razie kwalifikuje się pod dyskwalifikację? Kibice muszą być uderzeni i zranieni? To jest hańba. Możemy porozmawiać o Djokoviciu? On nie uderzył tak mocno i został zdyskwalifikowany. Dlaczego nie zrobicie tego samego teraz? - krzyczał wzburzony Kyrgios do sędziego w trakcie spotkania. 

Podobnych historii można byłoby wymienić jeszcze kilka, ale wróćmy do Serba. Djoković wygrał 21. turniej wielkoszlemowy. Zbliżył się tym samym do Rafaela Nadala, który ma 22 zwycięstwa. Trzecie miejsce zajmuje Roger Federer (20 trofeów).

Dla Djokovicia to siódme zwycięstwo w Wimbledonie. Dogonił w tek klasyfikacji Anglika Williama Renshawa oraz Amerykanina Pete'a Samprasa. Osiem zwycięstw ma Roger Federer.

Więcej o: