Novak Djoković (ATP 3.) w niedzielnym finale Wimbledonu pokonał Nicka Kyrgiosa (ATP 40.) 4:6, 6:3, 6:4, 7:6 (7:3). To już czwarty siódmy triumf Serba na słynnych londyńskich kortach, a czwarty z rzędu. Najlepszy okazywał się w 2011, 2014, 2018, 2019 i 2021 roku (w 2020 turniej odwołano z powodu pandemii koronawirusa). Djoković dogonił w klasyfikacji wszech czasów Anglika Williama Renshawa i Amerykanina Pete'a Samprasa, którzy także wygrywali siedmiokrotnie. Osiem zwycięstw ma natomiast Roger Federer.
Po zakończeniu meczu z Nickiem Kyrgiosem, Novak Djoković ukląkł na korcie i zaczął... jeść trawę. Takie zachowanie 35-latka nie jest niczym nowym. W przeszłości po triumfie w Wimbledonie także to robił. Kibice zachodzą jednak w głowę, co się za tym kryje. Odpowiedź poznaliśmy już kilka lat temu, jednak warto ją przypomnieć. Jest to specyficzna tradycja tenisisty.
W 2014 roku, gdy Djoković wygrał w finale z Rogerem Federerem, dziennikarz Sue Barker z BBC zapytał go, dlaczego po triumfie je on trawę z kortu. - To oczywiście mała tradycja - odparł Serb. - Jako dziecko marzyłem o wygraniu Wimbledonu, więc jak każde dziecko, marzysz o zrobieniu czegoś szalonego, kiedy faktycznie to osiągniesz – jeśli to osiągniesz – i to była jedna z takich rzeczy - dodał.
Przez ostatnie lata tenisista z Belgradu miał sporo okazji, by kultywować swoją tradycję i jak widać, przynosi ona mu szczęście. Djoković jest jednym z najlepszych graczy w historii, jeśli chodzi o występy na kortach trawiastych. Odniósł na nich 112 zwycięstw i zaliczył tylko 19 porażek (procent wygranych na poziomie aż 85,5 proc.). Ostatni raz na trawie przegrał jeszcze 24 czerwca 2018 roku.